Styczeń

No to może krótki przegląd miesiąca. Jak na razie z szumnych zapowiedzi żeby biegać więcej niewiele wyszło. W styczniu przebiegłem okrągłe 0 km. Jak nie na tym froncie to na innym jest lepiej. Sporo przeczytałem, w pierwszych dniach lutego skończyłem 5 książkę, nie jest to jakieś imponujące tempo ale jest nieźle. Z kolejną jest trochę gorzej bo ostatnie dni mam z pewnych powodów dość intensywne a zaczęta „Inżynierowie. Tajna armia Hitlera” Blaina Taylora jakoś mi nie podeszła. Opisy zdjęć na pół akapitu, niezbyt spójne i ogólnie ciężko wchodziło. No więc mam powrót do klasyki czyli „Opowieści o pilocie Pirxie” Lema. Tak już to kiedyś czytałem ale to było bardzo dawno temu. Strona Książki – 2019 jest aktualizowana więc tam można mnie stalkować, pozwalam.

Z filmami nadal na liczniku zero a seriale to głównie kontynuacje. Ostatnia 5 seria Luthera rozpoczęta ale pierwszy odcinek nie przekonuje, podobnie napoczęte Casa del Papel i tutaj jestem zainteresowany.  Serial jest inny niż te amerykańskie czy nawet angielskie. A z amerykańskich to czeka 2 sezon Punisher i trochę końcówek. O filmach to nawet nie wspominam :). Wkrótce urlop zimowy więc może coś się ruszy, na pewno będzie trochę nart 🙂

Reklamy

Runmaggedon Silesia 2018

Nie chwaliłem się ale za namową kumpla, no powiedzmy że za pomysłem bo namawiać szczególnie nie musiał, wziąłem udział w Runmaggedonie Silesia. Dla tych którzy nie wiedzą co to może kilka słów wyjaśnienia. To bieg ale trasa nie jest płaska, miła czy sucha. Do tego są przeszkody, czyli tu coś przeskoczyć wzwyż, w dal czy w dół, tam coś przeciągnąć czy na rękach poprzeciągać się na drugą stronę. Do tego dużo błota, wody i innych atrakcji. W tym przypadku nie będzie zdjęć no bo aparatu nie brałem, trasa mogłaby mu zaszkodzić. Z tego samego powodu nie brałem zegarka z GPSem więc i trackingu GPS tym razem nie ma.

Biegłem w formule rekrut nocny czyli wg. wymagań 6km i ponad 30 przeszkód a nocny bo start był o 22:30. Trasa wg. osób z GPSem była dłuższa, słyszałem coś o 9,5 km a przeszkód było dobrze ponad 40 czyli 50% w promocji :). Na początku faktycznie było całkiem sporo biegania, w nocy po wąskich ścieżkach po lesie czy wzdłuż pól, były też hałdy, mosty kolejowe, woda i błoto. Błota i wody było pod dostatkiem :). Poniżej mapa trasy i kilka z przeszkód.

mapa_jsw_czerwiec_2018_1700_nowe_1[1]

Czy bieg jest trudny? Jak umiesz przebiec te 10km to w rekrucie sobie dasz radę, czasami zwolnisz ale dobiegniesz. Przed startem warto pobiegać w trudniejszym terenie, czyli podbiegi, zbiegi i różne leśne czy polne ścieżki. Więc bieg specjalnie trudny nie jest, co innego niektóre przeszkody. Przed biegiem warto potrenować siłę rąk i technikę podciągania bo to się przyda. Kilka przeszkód wymaga się gdzieś wspiąć, przejść na rękach po czymś czy pod czymś (przeszkody 4 czy 8 ze zdjęcia powyżej). Co najgorsze kumulacja tych przeszkód jest na samym końcu, więc lepiej zachować trochę siły na koniec. Jeżeli nie potrafisz przejść przeszkody przejść to musisz zrobić 20 burpies. No więc je też warto potrenować. U mnie z siłą rąk było tak sobie, do tego zbyt mocne tempo no bo już widać metę i na samym końcu zrobiłem 60 burpies :). Kolejna rada to zdecydowanie warto biec z kimś, im większa grupa tym ciekawiej i łatwiej. Samemu niektóre przeszkody będą znacznie trudniejsze. Co mnie zdziwiło to patrząc na wyniki zdecydowana większość uczestników ukończyła bieg. Nocnego rekruta ukończyło 460 zawodników na 462 startujących. Ja skończyłem na 306 miejscu z czasem 2:15:24. W dziennym rekrucie startowało prawie 2 tysiące uczestników i do mety nie dobiegło 17 osób.

Czy warto? Jeżeli nie boisz się że ubranie i buty będą całe z błota, że kilka razy się zanurzysz w wodzie i zdajesz sobie sprawę że mokry będziesz absolutnie cały to tak warto. Ja miałem z tego bardzo dużo frajdy i poważnie się zastanowię nad udziałem w kolejnej edycji. Tylko przed kolejnym udziałem będę musiał popracować nad siłą rąk. To jeszcze na zachętę zdjęcia typu przed/po, pierwsze podczas rozgrzewki przed biegiem a drugie na mecie razem z antkiem z którym pokonaliśmy tą trasę.

36427993_854625138075626_3124098484567801856_o

36498699_1779886572058336_4837830958688239616_o

2016/2017

Takie krótkie podsumowanie ubiegłego roku i parę pomysłów na ten nowy. W tym roku nastąpiła duża zmiana bo na początku roku pojawiły się informacje że jogger już nie będzie dłużej utrzymywany. Mimo początkowych pomysłów na postawienie go od nowa nic z tego nie wyszło i nastąpił exodus oraz wyciągnięcie wtyczki. Przeniosłem się na wordpressa i w kwietniu opublikowałem tutaj swój pierwszy wpis. Potem były kolejne. No dobra przez kolejne 4 miesiące był następny jeden wpis, ale potem było już lepiej. Ten rok tak w ogóle nie był zbyt imponujący bo na napisałem 23 wpisy i to jest tyle samo co w 2015. Jest pewne światełko w tunelu bo najwięcej wpisów powstało w grudniu (8) a w miesiącach X-XII powstało 13 wpisów czyli ponad połowa :). Więc w tym roku postaram się pisać jednak trochę częściej, nie obiecuje ale postaram się.

Drugie może nie postanowienie ale taka myśl to czytać więcej i to książek a nie artykułów. Bo ostatnio jest z tym u mnie lekki dramat i posiadanie kindla nie poprawia tego jakoś znacząco. A lista książek do przeczytania coraz dłuższa.

O sprawach osobistych nie pisałem tutaj nigdy i to się nie zmieni, powiem tylko że po złym 2015 był nijaki 2016, oby następny był lepszy. To tyle w temacie.

Jogger powstał bo chciałem lepiej pisać a najlepiej to poprawić przez praktykę,  przy okazji też zrobić coś konstruktywnego. Blog okazuje się też przydatny do zupełnie innych rzeczy jak np. sprawdzenie kiedy kupiłem nokię E63 (która nadal działa), czy Samsunga c210 (też działa) . Więc i blog jeszcze jakiś czas podziała.

Jaga

Kolejna z serii Legend Allegro i znowu rewelacja. No jak nie polskie, są dialogi i to takie jak lubię: szybkie, cięte, lekkie. A nie jak to czasami w polskim kinie bywało napuszone pompatyczne i bez większego sensu. Do tego naprawdę niezłe efekty, scenariusz też jakiś jest, aktorzy którzy grają a nie cierpią za miljony i mamy kwadrans przedniej zabawy. Mogę tylko polecić, więc klikamy play i miłego seansu.

Nowy rozkład kolejowy

Jak zwykle na początku grudnia (już za tydzień 11 grudnia 2016) będzie roczna zmiana kolejowego rozkładu jazdy. Dotyczy to całej Europy więc i przewoźników w Polsce.

Na początek warto wejść na stronę PortalPasazera.pl gdzie dostępne są plakatowe rozkłady jazdy, wpisujemy nazwę stacji wybieramy rozkład na rok 2017 ważny od 2016-12-11   do 2017-03-11 i mamy do wyboru szczegółowy rozkład odjazdów (te żółte) , szczegółowy rozkład przyjazdów (białe) i rozkład relacyjny czyli spis do jakich stacji można dojechać z godzinami odjazdów ale bez szczegółowych tras.

Zacznijmy od Kolei Śląskich czyli tego przewoźnika z którego korzystam najczęściej. Dla mnie najważniejsza jest linia S1 a głównie jej fragment Gliwice-Katowice i tutaj wielkich zmian nie będzie. Jak podają na stronie zostaną dodane dwa kursy z Katowic do Gliwic podczas popołudniowego szczytu, dzięki czemu będą 3 zamiast 2/h. Ma być również przyśpieszony pociąg do Cieszyna w niedzielne popołudnia. (czas 1h:40 to już lepiej niż 2:15 pociągu jadącego przez Bielsko-Białą). Rozkład liniowy jest dostępny na stronie KŚ.

Intercity chwali się nowymi relacjami na którymi pojadą Flirty i Darty, większą ilością tanich połączeń, między innymi trzy pociągi na trasie Katowice-Warszawa na terenie polski będą jeździły jako InterCity  a nie EuroInterCity. Czyli zamiast 105 za drugą klasę płaci się 42-43 zł jadąc 15 min dłużej (2:30 zamiast 2:15), oczywiście o takich mniej popularnych godzinach odjazdów.

Przewozy Regionalne też dość obszernie informują o zmianach w swoim rozkładzie jazdy, więc proponuje tam się skierować. Inni przewoźnicy też pewnie na swoich stronach mają informacje o zmianach w nowym rozkładzie ale trochę tego powstało także warto sprawdzić już teraz żeby się za tydzień nie zdziwić.

 

Statystyka pączkowa

W tłusty czwartek poprosiłem o wypełnienie krótkiej ankiety, której głównym pytaniem było ile zjadłaś/eś pączków w Tłusty Czwartek. No i ku mojemu lekkiego zdziwieniu okazało się że na ankietę odpowiedziało naprawdę dużo osób. Na początku może kilka słów na temat samej ankiety, takie metainformacje. Więc na chwilę obecną na ankietę odpowiedziało 41 osób z czego 21 to byli Panowie, 18 Pań i dwie osoby wstydziły się podać swojej płci. Link do ankiety podałem w kilku miejscach i największy odzew był na blablerze, 22 (54%) tam dostały tą ankietę, potem ex equo jogger.pl i kanał wsparcia #wtw po 9 głosów (22%) i jedna osoba ankietę wypełniła po otrzymaniu linka bezpośrednio przez komunikator.

No i teraz najważniejsze czyli ile zjedliście pączków :). Więc w sumie zjedliście 152 pączki co daje średnią 3,7 pączka na osobę (średnia rośnie do 4,5 pączka na osobę jeżeli pominiemy osoby które przyznały że nie zjadły nawet 1 pączka, następne nawiasy będą właśnie informowały o średnich z pominięciem tych którzy zadeklarowali 0 zjedzonych pączków), Kobiety zjadły w sumie 47 pączków co daje średnią 2,6 (3,1), panowie ponad 2 razy więcej bo 101 ze średnia 4,8 (5,9). Osoby które nie podały płci zjadły w sumie 4 pączki i mamy równiutkie 2 pączki na osobę. No i okazało się że nie wszyscy w Tłusty Czwartek uraczyli się pączkami bo aż 7 osób (17%) nie zjadło nawet jednej sztuki.

Teraz może z podziałem na źródło otrzymania ankiety, zacznijmy od joggera.
Na joggerze wychodzi że wszyscy lubią pączki bo wszyscy zadeklarowali że zjedli pączki od 3 do, i to jest rekord globalny, 21 pączków. W sumie brać joggerowa zjadła 53 pączki daje średnią 5,9 pączka na osobę. Wśród joggerowców Kobiety stanowiły mniejszość (22%), Panowie większość (67%) a jedna osoba nie podała płci.

Drugim źródłem z którego również 9 osób wypełniło ankietę był kanał wsparcia komunikatora wtw. Fani wtw zjedli tylko 27 pączków co daje średnią 3 pączki na osobę (3,9) mimo że mocno ta średnią zawyżałem z moimi 11 pączkami (z kanału kliknąłem na ankietę więc tak wpisałem). Niestety aż 2 osoby (22%) nie skosztowały tego dnia pączków. Tutaj przewaga Panów (89%) nad Paniami (11%) była jeszcze większa.

Trzecim źródłem które zostawiam sobie na deser był serwis blabler, z tego źródła były aż 22 wyniki i tutaj lekka inaczej niż w poprzednich przypadkach była duża przewaga Pań (68%) nad Panami (23%) i jedna osoba nie uznała za stosowne wyjawić swojej płci. Co miało wpływ na wyniki bo blablerowcy zjedli tylko 62 pączki co daje średnią 2,8 pączka na osobę (3,6), również tutaj pączki nie były jedzone przez wszystkich bo 5 osób (22%) nie skosztowało nawet jednego.

Jedna osoba odpowiedziała na ankietę po otrzymaniu linka przez komunikator więc ciężko tutaj jakąś analizę zrobić, facet zjadł 10 pączków, smacznego :).

Wnioski inne:

  • Kobiety lubią komentować 13 komentarzy na 18 głosów
  • Faceci znowu nie lubią, tylko 6 komentarzy na 21 głosów
  • Nie lubicie podawać wymiarów tylko 2 osoby nie wstydziły się tego, tylko jedna podała razem z nickiem. Faceci są bardziej wstydliwi niż kobiety, żaden nie podał 🙂 (miałem też głos że prośba o wpisanie wymiarów była mało widoczna, chociaż z drugiej strony kilka osób napisało komentarz na ten temat)

Chciałem wrzucić ankietę na FB ale stwierdziłem że jak to poda dalej ktoś kto ma kilkuset znajomych to się z tej ankiety nie wygrzebię, poza tym to jest inna część mojej obecności w internecie i nie za bardzo chcę żeby te strefy się przenikały. Więc na twarzoksiążkę nie trafiło. Jak ktoś ma jakieś pomysły co jeszcze z tych danych można zrobić to jestem otwarty na propozycję, można pisać w komentarzach można na komunikatorach (polecam do tego wtw), mail tez działa (podmień jabster.pl na chrome.pl z góry) można zadzwonić (jak znasz numer :P). Wpis będzie z biegiem czasu rozbudowywany (jak wpadnę na pomysł co jeszcze dopisać) więc warto za jakiś czas wpaść ponownie.

https://www.gstatic.com/charts/loader.js

google.charts.load(‚current’, {‚packages’:[‚corechart’]});
google.charts.setOnLoadCallback(drawChart);
function drawChart() {

var data = google.visualization.arrayToDataTable([
[‚Żródło’, ‚odpowiedzi’],
[‚blabler’, 22],
[‚jogger’, 9],
[‚#wtw’, 9],
[‚komunikator’, 1],

]);

var options = {
title: ‚Żródła z podziałem na ilość głosów’
};

var chart = new google.visualization.PieChart(document.getElementById(‚piechart’));

chart.draw(data, options);
}

Narty

Trochę zbiorczo bo o dwóch wyjazdach będzie.

Pierwszy trochę spontaniczny bo miałem transport więc po prostu skorzystałem z okazji. Wyjazd był do Javorovego Vrchu to taka górka pod Trzyńcem już po czeskiej stronie . Bardzo fajna pogoda i bardzo krótki i pusty stok. Ale jako pierwszy wyjazd narciarski całkiem przyjemny. Lekko łatwo i całkiem przyjemnie. Górka o tyle ciekawa że najpierw za pomocą takiego starego pojedynczego wyciągu krzesełkowego wjeżdża się na ten Vrch a potem jest krótki wyciąg talerzykowy. Kilka zdjęć zrobionych Mobiusem jest na Google Photos

Drugi wyjazd był dzisiaj, też dość spontaniczny ale lepiej zorganizowany bo na Czantorię jadę po raz któryś. Były lekkie obawy czy warunki będą dobre ale tak źle nie było. Źle było tylko na dole i tam gdzie zwykle czyli na takim przewężeniu po pierwszej prostej gdzie zawsze robią się muldy i lód, norma. Czantoria jednak jest dłuższa niż Javorovy Vrch (1900 vs 300 m) i trudniejsza więc dzisiejszy wyjazd był bardziej męczący. Przy okazji przetestowałem bezpośredni pociąg Gliwice – Wisła który zatrzymuje się w mojej metropolii. Jedzie trochę długo ale brak przesiadki z nawiązką to rekompensuje. Zdjęcia też z Mobiusa, pełnego aparatu na narty jakoś niezbyt mi się chce targać są na Google Photos