Logan

Trochę niespodziewanie zobaczyłem w kinie Logana, kumpel się wybierał (pozdrawiam 🙂 więc uznałem że warto dołączyć. Postaram się bez spojlerów opisać moje bardziej wrażenia niż sam film.

Więc chyba najważniejsze moje spostrzeżenie, to jest film inny niż pozostałe dziejące się w tym uniwersum. Supermoce są ale to nie jest kolejny film o ratowaniu Świata przed tym złym. Owszem źli są ale ich cel jest inny bardziej jednostkowy tym razem. Film jest brutalny i chyba o to mam do niego największe zastrzeżenia, czasami jest brutalności za dużo. Już jedna z pierwszych scen kończy się jatką, później to się powtarza. Kolejna uwaga to, mimo że film trochę odbiega od tego do czego nas przyzwyczaiły filmy o superbohaterach to jednak nadal to amerykański blockbuster i niektórych zasad złamać nie może. Większość zachwyca się rolą Jackmana i też uważam ją za niezłą, ale ja jestem pod większym wrażeniem Patricka Stewarta i Stephena Marchanta. Film jest niezły,  naprawdę niezły ale jednak jak widać po ilości moich uwag do niego uważam że czegoś mu brakuje. Nie zapada jakoś szczególnie w pamięć, humoru nawet takiego ciemniejszego też niewiele. Na koniec jeszcze jedno, utwór Hurt bardzo tutaj pasuje. Jednak dla mnie Times they are a changing z Watchmen pozostaje wzorem.

 

Analiza pączkowa

Zgodnie z obietnicą krótka analiza na temat ilości pączków zjedzonych w tłusty czwartek. W tym roku na moją ankietę odpowiedziały 22 osoby, więc mniej niż przed rokiem (wtedy uzyskałem 41 odpowiedzi). Zacznijmy od informacji podstawowych czyli na te 22 osoby 19 osób zjadło przynajmniej jednego pączka, odpowiedziało tyle samo kobiet co mężczyzn (10 kobiet, 11 facetów, jedna osoba nie podała). Skąd mieliście informację o ankiecie; najwięcej osób trafiło na nią z blablera (45,5%), drugim źródłem był kanał wsparcia komunikatora #wtw (31,8%) a kolejne to, mój wpis (9%), 3 osoby trafiły w inny sposób (13,6%). Wyjaśnienie do wykresu (w kategorii inne znalazły się również odpowiedzi które można były zaliczyć do #wtw)

paczki-zrodlo

Przechodzimy do najważniejszej części ankiety, czyli ile zjedliście pączków. No więc w sumie zjedliście 72 pączki, co daje średnią (pomijając 3 osoby które nie zjadły nawet jednego)  3,8 pączka na osobę. Jeżeli wliczyć także tych którzy nie skosztowali nawet pączka wtedy średnia spada do 3,3 pączka na osobę. Co nadal jest stosunkowo wysoką średnią, jednak w dalszej części wpisu średnie będą liczone tylko wśród osób które jadły pączki.

paczki-1

Zacznijmy od podziału płciowego, kobiety zjadły 28 pączków co daje nam średnią po 3,5 pączka a mężczyźni skonsumowali 38 pączków czyli mamy średnią 3,8. Różnica jest ale niezbyt duża. Podium zgarnęli faceci (7 i 6 pączków), przy 5 pączkach mamy 3 panie i jednego pana, a przy 4 pączkach sytuacja się odwróciła i mamy tylko jedną panią i 3 panów.

Przyjrzyjmy się może pączkożercom z blablera, czy też raczej pączkożerczyniom. To bardzo sfeminizowane grono (80% kobiet) i z 29 pączkami średnia wyniosła 3,6 pączka na głowę. Pączki pochodziły ze sklepu lub z cukierni/piekarni.

Bywalcy kanału IRCowego #wtw to znowu bez wyjątku faceci, razem zjedli 28 pączków co daje średnią po 4 na głowę. Tutaj pączki pochodziły głównie z piekarni/cukierni, w jednym przypadku z biedronki :).

Dwóch facetów na ankietę trafiło na moim blogu i tam średnia była bardzo wysoka bo aż 4,5 pączka.

Z innych wzrost/wagę podały 3 osoby (jedna kobieta i dwóch facetów) więc ciężko coć sensownego na podstawie tego wywnioskować. Nadzienie też było wymienione stosunkowo rzadko, poza oczywistościami czyli różą pojawiły się także pączki ze śmietaną, toffi, adwokatem czy czekoladą, były też donuty. Gróźb nie zanotowano była też oferta sprzedaży Opla.