Noc muzeów

Z lekkim opóźnieniem ale będzie wpis o nocy muzeów w Warszawie na jaką się wybrałem w poprzedni weekend. Wycieczka obejmowała wizytę w Zamku Królewskim i Łazienkach oraz w centrum interpretacji zabytku muzeum miasta Warszawy. Zacznę może od tego co mi się niezbyt podobało czyli odległości w Warszawie są spore, przejście na piechotę to z reguły nie jest dobry pomysł. Komunikacja miejska jest w sumie niezła punktualna i jeździ często ale dość zdarza się że przystanek o jednej nazwie jest w kilku miejscach z zależności od tego do jakiego autobusu chcesz wsiąść. To jest dziwne. Kolejki nie były takie złe jak się spodziewałem, do Łazienek niby czekaliśmy półtorej godziny ale do Zamku Królewskiego już znacznie krócej bo 15 min mimo dłuższej kolejki, a w muzeum miasta warszawy było już zupełnie pusto. Żeby nie było że narzekam, po pierwsze bardzo miłe towarzystwo oraz fajny klimat w łazienkach podczas czekania w kolejce bardzo poprawiają ocenę wycieczki. Klimat czyli koncert na żywo, bardzo ciekawe oświetlenie i świeczki koło każdej ławki. Sam Pałac Łazienkowski również oświetlony był świecami. W sobotę zahaczyłem jeszcze o show robiony przez shella na placu bankowym, a w niedzielę o targi książki na stadionie narodowym. Zdjęcia tam gdzie zwykle:

Noc-Muzeow-Warszawa-2013-05-18
Reklamy

Bieganie 25 maja

Dzisiaj kolejny bieg, ze względu na pewne ograniczenia czasowe, krótszy ale z wyższym tempem. Z racji tego że GPS nadal nie wrócił z naprawy a nie będzie zapisu a tylko mój opis słowny. Dzisiaj pogoda ciut się pogorszyła czyli +15 i lekki deszczyk, ale to nie jest wcale zła pogoda do biegania. Dzisiejszy bieg to było niecałe 30 min podzielone tak że najpierw 2 km z tempem około 5 min/km potem 1 kilometr lekkiego truchtu z tempem ok 8 min/km i kolejne 2 km z tempem około 5:10/km. Moje typowe tempo przy dłuższych biegach to pod 6 min/km więc tym razem jednak szybciej no i to było czuć. Maj niestety nie będzie miesiącem z większym przebiegiem ale jeszcze jakieś biegi się powinno udać zrobić :).

Bieganie 21 maja

No dzisiaj była kolejna rundka po dłuższej przerwie z której tłumaczyłem się już wczoraj. Dzisiaj bardzo fajna pogoda do biegania, +18 i niewielu ludzi na trasie czyli bardzo dobre warunki zewnętrzne. Moja forma niestety po przerwie i po dość aktywnie spędzonym weekendzie taka sobie, a że GPS w naprawie to dzisiejszy opis będzie tylko słowny :). No więc pierwsze 3 km zrobiłem dość szybkim tempem (ok. 5:25 min/km) potem 1 km na odpoczynek i kolejne 3 km z szybszym tempem (5:35 min/km). W drugiej serii miały być cztery okrążenia ale zaczęło prawe kolano dawać o sobie znać więc seria została skrócona. Czyli razem jakieś 40 min i 7 km zrobione. Bez rewelacji ale i większego powodu do wstydu też nie było. No to za parę dni kolejny bieg jak tylko pogoda pozwoli i chęci się znajdą :).

19 maja

Wczoraj czyli właśnie 19 maja minęło 8 lat od założenia tego jogga. Przez ten czas popełniłem 753 wpisy (średnio 94 rocznie) a wy zostawiliście 3987 komentarzy (średnia 5,3 komcia na wpis). W poprzednie wakacje przyszedł lekki kryzys i gdyby nie wpis o bieganiu lipiec byłby bez jakiegokolwiek wpisu, sierpień też nie był dużo bogatszy (pełne 2 wpisy).
Nie obiecuje że będzie lepiej ale postaram się te kilka wpisów miesięcznie jednak popełnić, poza wpisami o bieganiu. Ostatnio nawet wpisów o bieganiu mniej, bo i biegam mniej. Powodów tego jest kilka: zepsuł mi się GPS 😛 (jest na reklamacji), ostatnio trochę padało (np. poprzedni weekend), tydzień po majówce był na regenerację, w poprzednim tygodniu trafiła mi się kilkudniowa delegacja (od wtorku do czwartku) z dość koszmarnymi godzinami jednej pobudki (w czwartek o 3:30), a w ten weekend znowu byłem na nocy muzeów. Czyli jakoś nie było okazji pobiegać a bez GPSa to i motywacja mniejsza bo nie wiem ile przebiegłem. Może w tym tygodniu będzie lepiej 🙂

majówka

Z lekkim opóźnieniem ale będzie wpis o pewnej wycieczce na którą się wybrałem podczas dłuższej majówki. Wycieczka to była objazdowa i jak normalnie zdecydowanie nie przepadam za tym rodzajem to program był na tyle przekonywujący że decyzja nie była trudna. Wycieczka była pod tematem Polsko – Litewska wielokulturowość czyli wyprawa była w północno wschodnią część kraju, i to tak najbardziej jak się da bo w Sejny. Podczas dojazdu autobus zahaczył jeszcze o górę Grabarkę czyli święte miejsce prawosławnych oraz Kruszyniany czyli wieś gdzie znajduje się jeden z meczetów tatarskich. Drugi dzień to wycieczka po okolicach czyli rejs kanałem augustowskim z Augustowa do Studziennicznej potem przejazd do Gib, klasztor pokamedulski w Wigrach, wizyta nad jeziorem Hańcza, mosty w Stańczykach, jakieś punkty widokowe , trójstyki i tym podobne. Czyli drugi dzień spędzony w sporej części w autobusie. Następny dzień miał w programie wycieczkę zagraniczną na Litwę i składał się z dwóch punktów Troki i Wilno. Troki czyli głównie zamek ale i miasteczko też dość ciekawe z mniejszością Karaimską. Potem WIlno, czyli intensywnego programu ciąg dalszy. W WIlnie sobie chyba podaruję wymienianie wszystkich miejsc które zwiedzaliśmy bo to już będzie nudne. Na albumie zdjęcia są w większości opisane więc tak chyba będzie łatwiej i wygodniej. Ostatni dzień to Tykocin i Białystok oraz przejazd nocą przez stolicę. Wycieczka jak widać była bardzo intensywna ale warto było pojechać, minusem oczywiście ilość godzin spędzona w autobusie co przy moim wzroście nie jest za przyjemne. Ze strat własnych to GPS wziął i się zepsuł w WIlnie, niestety laptopa nie miałem ze sobą więc zdjęcia na albumie są bez tagów GPS. No i dowiedziałem się że mój aparat może zrobić prawie 700 zdjęć na jednym ładowaniu baterii :P. Na koniec oczywiście obiecany album ze zdjęciami 🙂