Vratna

Ten sezon narciarski jest w porównaniu do poprzednich bogaty w wyjazdy. No głównym powodem są warunki narciarskie czyli jest śnieg, poza tym w ciągu ostatnich lat wymieniłem sobie sprzęt narciarski. Teraz mam zestaw na którym się po prostu fajnie jeździ, niezłe narty, dopasowane buty a i reszta zestawu nie jest zła.

Kolejny wyjazd narciarski był na Słowację i trochę dalej bo do doliny Vratnej czyli blisko 200 km. W tym przypadku pozostaje wyprawa samochodem no i to jest dłuższa jazda bo ponad 2h. Ale moim skromnym zdaniem warto. Byłem na wyciągu Vratna Paseky gdzie jest 4 osobowa kanapka o długości 1300 m i trasa o długości 1550m i różnicy wysokości 400m i w ciągu 4h zrobiłem razem 13 zjazdów. Warunki były naprawdę niezłe, dużo śniegu a mało ludzi więc kolejki do wyciągu nie było. Pod koniec dnia pokazało się więcej lodu i niewielkie muldy na dolnym odcinku no i podczas jazdy na goglach zbierał się lód z powietrza. Jeździło mi się naprawdę fajnie, udało się zorganizować wyjazd z drugim narciarzem z samochodem więc i towarzystwo było dobre. Warto było się kilka razy wybrać bo coraz lepiej czuję te narty, wkrótce jadę na cały tydzień to już powinien być pełen komfort i czysta przyjemność z jazdy. Zdjęcia jak zwykle w albumie na Gphotos.

Reklamy

Ankieta pączkowa 2018

Jak co roku w tłusty czwartek ogłaszam ankietę pączkową więc proszę o zliczanie ile pączków udało się dzisiaj zjeść. Jak zwykle wyniki tylko zagregowane, nicki nigdzie nie będą wyciekać, pełna anonimowość. Po zakończeniu ankiety będzie krótkie podsumowanie. Ankieta poniżej lub bezpośrednio na stronie ankiety. Jak najbardziej można podać dalej. Z góry dziękuję za udział.

Czantoria

Jako że zima w pełni to wybrałem się po raz kolejny na narty. Tym razem wybrałem się na Czantorię i to pociągiem. Dlaczego pociągiem? Bo wygodniej. Wsiadam na mojej stacji i wysiadam na stacji Ustroń Polana, przechodzę na drugą stronę ulicy i jestem pod wyciągiem. To jest chyba największa zaleta Czantorii. Kolejne plusy to całkiem długi wyciąg i trasa (prawie 2km) bardzo miłe jest też że kasy, kawiarenka oraz ławki do przebrania znajdują się w ogrzewanym pomieszczeniu. Tym razem była niewielka liczba narciarzy na stoku. Po wizycie w Szczyrku to był szok, że można zjechać ze stoku i bez żadnej kolejki wjechać ponownie. Niestety były też minusy i tutaj największym były warunki. Czyli na początku mgła na górnej części, sporo lodu na trasie a później  mniejsze i większe ilości kopnego śniegu no i miejsca z kamieniami. Można się było wyjeździć ale to był męczący wyjazd. Szczególnie pod koniec mojego 4h karnetu warunki się zrobiły wymagające i trzeba było uważać żeby na kamień nie najechać, po lodzie też zdarzyło się zsunąć. Pogoda była taka sobie, przy rozproszonym świetle nie widać dobrze powierzchni stoku więc kilka razy miałem niespodziankę jak nawierzchnia miała inne ukształtowanie niż się spodziewałem. Było też nierówno więc szybciej można było jechać tylko na polance pod górną stacją, a na samym dole śnieg się zrobił brązowy z przebijającej ziemi. No i jeszcze jedno nieprzyjemne zdarzenie, podczas wyjazdu rozpiął się miband. Nie wiem nawet gdzie i kiedy więc nie za bardzo było jak go szukać a zobaczyłem to już po  zejściu ze stoku. Kilka zdjęć zrobionych kamerką Yi jak zwykle na albumie od G. 

 

Bieganie w styczniu

Po kilku miesiącach posuchy w styczniu coś się ruszyło:

W styczniu 6 razy byłem pobiegać i przebiegłem ponad 40 km, do tego dwukrotnie byłem na nartach więc styczeń to był całkiem aktywny miesiąc. Co jest pewnym pozytywem staram się aby biegi były coraz dłuższe. Według długości 3 biegi miały 6 km 2 biegi miały 7 km i jeden, ten ostatni 8 km. Poza tym kilka razy i to jest zdecydowanie za rzadko, przerobiłem ćwiczenia jako zaprawę narciarską. No więc w ciągu najbliższych dwóch miesięcy plan jest aby podczas pojedynczego biegu przekroczyć odległość 10 km. Nie będzie to jakiś wielki wyczyn bo odległości 10 km czy nawet 11km już biegałem ale trzeba do tego wrócić. W lutym wybieram się na narty więc ruchu będzie trochę ale to tylko tydzień. Plany na ten rok dotyczą biegania z jakimś pomysłem a nie tylko bieganie dla biegania. Żeby nie było, ja nadal biegam bo sprawia mi to frajdę ale niech za tym będzie jakiś plan.