Bieganie 23 kwietnia

Tym razem z lekkim opóźnieniem bo wczoraj już mi się nie chciało :). Więc 6 km w około 35 min, zrobiłem trochę więcej bo GPS sygnał załapał z lekkim opóźnieniem ale nie chciało mi się czekać. No więc pierwsze okrążenie zaczęło się jakieś 300 metrów wcześniej niż podaje tracking, więc i tempo było szybsze niż 7min/km. Pierwsze dwa okrążenie były na rozgrzewkę, później jedno szybciej i kolejne z rosnącym tempem. Była też ciekawa pogoda bo ciepło ale po deszczu zrobiło się dość mglisto i wilgotno, po prostu klimatycznie. Zapis trasy z GPS jak zwykle na navime.pl i na garminie:
http://connect.garmin.com:80/activity/embed/485774003

Bieganie 20 kwietnia

Przy dzisiejszej pogodzie aż żal było nie wyjść pobiegać no więc kilka kilometrów zrobiłem. Trasa inna niż zwykle bo na standardowej pełno ludzi z okazji pięknej pogody i świąt. Niestety trasa zapasowa to takie polne drogi z dość głębokimi koleinami, miejscami drobne kałuże, kamienie i inne atrakcje czyli było wolniej. No i od ponad dwóch tygodni to pierwszy bieg więc forma taka sobie i to było widać. W skrócie średnia 6 min/km i 6 km zrobione. Bez rewelacji ale i wstydzić też się nie ma czego. No i oczywiście zapis śladu GPS tam gdzie zwykle czyli na navime.pl oraz na garminie:
http://connect.garmin.com:80/activity/embed/483584244

bieganie i chodzenie ale po Beskidach

Znowu będzie zestaw, tym razem zacznę od biegania bo biegałem w piątek. Bieg zbyt długi nie był, niecałe 5 km, wczoraj biegałem z czujnikiem tętna więc i tętno jest. Tempo dość równe przez cały bieg, ok 5:46min/km, nie za bardzo chciało się dłużej biegać bo zaczęło się robić zimno i pod koniec byłem jakby za lekko ubrany :). Nie za bardzo mam pomysł co napisać więcej, jednak to warto pisać na gorąco wtedy jakoś więcej zostaje wrażeń.
Track GPS tam gdzie zwykle czyli na navime oraz na garminie:
http://connect.garmin.com:80/activity/embed/474025901.
Teraz część druga wpisu czyli dzisiejsze szwendanie się po Beskidach. Czyli pobudka o nieludzkiej porze (~6:30) potem pociąg jeden i drugi dzięki to którym wysiadamy w Wiśle Głębce. Potem szlak zielony na Stożek (978 mnpm) i dalej po granicy państwa w kierunku Cieślar, Soszów przełęcz Beskidek i Wielka Czantoria (995 mnpm). Na Czantorii przerwa regeneracyjna (czeskie piwo i smażony ser w zestawie :D) i potem zjazd kanapką na dół i powrót tym razem autobusem, pociągiem i tramwajem. No i wyszło ponad 15 km (nie licząc kolejki z Czantorii) i koło 3h 30min, trochę słaba pogoda więc mimo że zdjęcia zrobiłem to nie wyszły zbyt ciekawe, takiego słońca jak w Val di Sole to nie było :). Poniżej track z gpsa z garmina:
http://connect.garmin.com:80/activity/embed/474025810
Update: No i obiecany album ze zdjęciami, mają zapisane położenie ze ścieżki GPS ale w aparacie miałem niezbyt dokładnie ustawiony czas i miejscami się trochę to rozjechało.