dzień z przygodami :)

Będzie długo :).
Zaczęło się od powrotu moim ulubionym autobusem T-7-II, który już w okolicach SCC zaczął się rozsypywać :). Dokładnie tak, powoli zaczął gubić części i przy rozjeździe na Średnicówkę i Chorzowską autobus się zatrzymał i jakaś spora część wyleciała na środek drogi. Samochód który na to najechał zaczął hamować i po ok. 50 metrach zatrzymał się. Włączył awaryjne i kierowca próbował wyciągnąć spod samochodu ten złom, który wyleciał z autobusu. Tylko zatrzymanie i awaryjne na tym łuku to nie jest dobry pomysł, większość samochodów jeździ tam szybko i co parę sekund ktoś ostro hamował. Po paru minutach kierowca autobusu chyba zdecydował że jednak dojedzie. No i ostrożnie jadąc dotarł do przystanku końcowego. Po ewakuacji z autobusu, bardzo szybkiej zresztą :), nie odmówiłem sobie spojrzenia pod autobus, a jako że miałem przy sobie cyfraczka zrobiłem zdjęcie, obok powiększenie detalu:


Mechanikiem samochodowym nie jestem ale mi to na standardową część nie wygląda 🙂
Idziemy dalej (no uprzedzałem że będzie długo), później jako że pogoda była piękna wybrałem się na rowerek, i poza zrobieniem paru kilometrów zrobiłem też parę zdjęć, standardowo umieszczone zostały na picassawebalbum:

rowerkiem

No i już pod sam koniec, okazało się że podczas jakiegoś remontu czy coś jakiś miły operator koparki trafił łyżką w gazociąg :). Czyli wyłączony prąd w tramwajowych liniach trakcyjnych, ulica wyłączona z ruchu i zakaz palenia do czego zachęcali panowie policjanci :). Ta ciekawostka wydarzyła się tak mniej więcej na przeciwko marchewki. Uprzedzałem że będzie długo 🙂

Asus EEE

W paru polskich sklepach pojawił się w cennikach ów komputerek który w pewien sposób wywrócił świat noteboków do góry nogami. Na razie pisze że pojawił się w cennikach, bo w każdym sklepie w którym sprawdzałem jest w cenniku ale nigdzie nie pisze że jest dostępny. Na początku słówko wprowadzenia dla tych którym wiadomości o EEE Pc umknęły.

Asus EEE PC jest to notebook czy też subnotebook o bardzo niewielkich wymiarach (szer.225 mm x wys.35 mm x głęb.165 mm) i wadze (890g i 926g z baterią), na Celeronie M 900 ULV MHz, bez klasycznego dysku twardego a z dyskiem SSD (flash) i standardowo z linuksem ale jest możliwość zainstalowania windowsa XP. No i najważniejsze, czyli dlaczego ten komputerek zrobił tyle zamieszania. Pewnie ze względu niewielką cenę, wymiary przy całkiem ciekawych możliwościach. Okazało się że można zrobić mały notebook, który nie kosztuje majątku i działą na darmowym linuksie.

Ale wracając do tematu, EEE na świecie wywołało małą rewolucję ale w Polsce chyba wiele nie zwojuje. Przynajmniej nie przy takiej cenie, bo 1200 PLN za wersję z 4 GB pamiecią SSD i 512 ramu czy 1500 PLN za wersję z 1 GB ramu i kamerką to jednak chyba za dużo. Za taką cenę, lub naprawdę niewiele więcejdzisiaj można mieć już normalnego notebooka. Czyli fajnie że jużwkrótce będą normalnie dostępne w Polsce, ale szkoda że tak późno, (w maju ma wejść następca czyli EEE 900) i szkoda że tak drogo.

Jakieś uwagi czy przemyślenia?

weekend

Kolejny weekend, tym razem tak sobie bo i pogoda w sobotę taka sobie. W niedziele już ciut lepiej ale nadal tak sobie. Jedynie później parę zdjęć zrobiłem. W sumie średnie, więc pewnie później pokasuje, do następnego wpisu.

weekend

puchar UEFA

Getafe – Bayern Monachium 3:1 :D. Mimo gry od 6 minuty w 10, mimo stracenia prowadzenia w 89 minucie, Getafe w dogrywce roznosi wielki Bayern dwoma bramkami.
Tak nie lubię Bayernu, i zawsze kibicuje przeciwnikom.
Update: tak niestety Bayern idzie dalej, cholery strzeliły te 2 bramki. I ktoś się jeszcze dziwi dlaczego ich nie lubię?

Dr House

Dzisiaj już o 21 na AXN będzie wznowiony serial czyli Dr. House. Czyli serial medyczny o dość niekonwencjonalnym lekarzu z trudnymi przypadkami. Ktoś wie która to będzie seria?
Bo że bardzo lubię ten serial to chyba nie muszę dodawać :).

xhejn

Dzisiejszy piękny dzionek właśnie się spi***lił ponieważ z oknem paru panom się nudzi i wyciągnęli młotki i wiertarki i zaczęli cholera wie co robić. Tak to grozi szampańskim nastrojem. Na razie było parę etapów:

  • do godz 9:00 „delikatne” walenie młotem w ścianę
  • po 9 chwilka testowego użycia wiertarki
  • a jakoś koło 9:20 ładne połączenie tych dwóch fascynujących dźwięków walenia młotem i wiercenia wiertarką
  • 9:30 powrót do starego dobrego młota
  • 10:21 powrót wiertarki na ścianie zaraz obok, moje uszy :/

Będę informował na bieżąco :/ bo pracować się w takich warunkach nie da.