Bieganie 9 lutego

Ostatnio całkiem często udaje mi się zmobilizować na tyle żeby ruszyć 4 litery i wyjść pobiegać. Wczoraj udało się po raz kolejny, temperatura +10 aż się prosiło. Dodatkowo udało się zachęcić jeszcze jedną osobę aby ruszyła się i zrobiła kilka km. No więc Pierwsze 5 km było w towarzystwie więc było w odcinkach 500m biegniemy a potem 200 odpoczywamy w marszu. No i całkiem fajnie się biegało, żeby za łatwo nie było czasami skip sobie robiłem (to ładnie widać jak przy wolnym tempie tętno skacze do 180 :). Po tych 5 km (średnie tempo ok 8 min/km) chciałem zrobić jeszcze 2, ale zrobiłem 3 tutaj tempo było ok. 5:52 min/km a tętno ok 184. No i jak zwykle zapis GPS na stronie Garmina.

Reklamy

Bieganie 7 lutego

Wczoraj znowu udało się zmobilizować i pobiegać. Jako że była to niedziela udało mi się wyjść na tyle wcześnie że większa część biegu odbyła się przy świetle naturalnym. No i biegało się naprawdę nieźle, całkiem ciepło około +9 do tego niewielki wiatr przywiał na moją standardową trasę kilku innych biegaczy i biegaczki oraz spacerowiczów. Tym razem udało się zrobić 8,5 km w 47:54 co daje średnie tempo 5:38 min/km. Jak na mnie to jest całkiem szybko, do tego odległość też z tych większych więc po tym też widać że biegało się dobrze. W sumie chciałem pobiec 7 km ale po 7 biegło się tak fajnie że stwierdziłem że zrobię 8, po 8 kilometrze nadal czułem „moc” więc ostatnie 500 m było takim już szybszym tempem. Co bardzo dobrze widać na zapisie trasy maksymalne tętno dobiło do 202. Widać że ćwiczenia wzmacniające które robię przed wyjazdem na narty dają rezultaty. Jak znajdę motywację to postaram się jeszcze w tym tygodniu z raz czy dwa pobiegać.

Statystyka pączkowa

W tłusty czwartek poprosiłem o wypełnienie krótkiej ankiety, której głównym pytaniem było ile zjadłaś/eś pączków w Tłusty Czwartek. No i ku mojemu lekkiego zdziwieniu okazało się że na ankietę odpowiedziało naprawdę dużo osób. Na początku może kilka słów na temat samej ankiety, takie metainformacje. Więc na chwilę obecną na ankietę odpowiedziało 41 osób z czego 21 to byli Panowie, 18 Pań i dwie osoby wstydziły się podać swojej płci. Link do ankiety podałem w kilku miejscach i największy odzew był na blablerze, 22 (54%) tam dostały tą ankietę, potem ex equo jogger.pl i kanał wsparcia #wtw po 9 głosów (22%) i jedna osoba ankietę wypełniła po otrzymaniu linka bezpośrednio przez komunikator.

No i teraz najważniejsze czyli ile zjedliście pączków :). Więc w sumie zjedliście 152 pączki co daje średnią 3,7 pączka na osobę (średnia rośnie do 4,5 pączka na osobę jeżeli pominiemy osoby które przyznały że nie zjadły nawet 1 pączka, następne nawiasy będą właśnie informowały o średnich z pominięciem tych którzy zadeklarowali 0 zjedzonych pączków), Kobiety zjadły w sumie 47 pączków co daje średnią 2,6 (3,1), panowie ponad 2 razy więcej bo 101 ze średnia 4,8 (5,9). Osoby które nie podały płci zjadły w sumie 4 pączki i mamy równiutkie 2 pączki na osobę. No i okazało się że nie wszyscy w Tłusty Czwartek uraczyli się pączkami bo aż 7 osób (17%) nie zjadło nawet jednej sztuki.

Teraz może z podziałem na źródło otrzymania ankiety, zacznijmy od joggera.
Na joggerze wychodzi że wszyscy lubią pączki bo wszyscy zadeklarowali że zjedli pączki od 3 do, i to jest rekord globalny, 21 pączków. W sumie brać joggerowa zjadła 53 pączki daje średnią 5,9 pączka na osobę. Wśród joggerowców Kobiety stanowiły mniejszość (22%), Panowie większość (67%) a jedna osoba nie podała płci.

Drugim źródłem z którego również 9 osób wypełniło ankietę był kanał wsparcia komunikatora wtw. Fani wtw zjedli tylko 27 pączków co daje średnią 3 pączki na osobę (3,9) mimo że mocno ta średnią zawyżałem z moimi 11 pączkami (z kanału kliknąłem na ankietę więc tak wpisałem). Niestety aż 2 osoby (22%) nie skosztowały tego dnia pączków. Tutaj przewaga Panów (89%) nad Paniami (11%) była jeszcze większa.

Trzecim źródłem które zostawiam sobie na deser był serwis blabler, z tego źródła były aż 22 wyniki i tutaj lekka inaczej niż w poprzednich przypadkach była duża przewaga Pań (68%) nad Panami (23%) i jedna osoba nie uznała za stosowne wyjawić swojej płci. Co miało wpływ na wyniki bo blablerowcy zjedli tylko 62 pączki co daje średnią 2,8 pączka na osobę (3,6), również tutaj pączki nie były jedzone przez wszystkich bo 5 osób (22%) nie skosztowało nawet jednego.

Jedna osoba odpowiedziała na ankietę po otrzymaniu linka przez komunikator więc ciężko tutaj jakąś analizę zrobić, facet zjadł 10 pączków, smacznego :).

Wnioski inne:

  • Kobiety lubią komentować 13 komentarzy na 18 głosów
  • Faceci znowu nie lubią, tylko 6 komentarzy na 21 głosów
  • Nie lubicie podawać wymiarów tylko 2 osoby nie wstydziły się tego, tylko jedna podała razem z nickiem. Faceci są bardziej wstydliwi niż kobiety, żaden nie podał 🙂 (miałem też głos że prośba o wpisanie wymiarów była mało widoczna, chociaż z drugiej strony kilka osób napisało komentarz na ten temat)

Chciałem wrzucić ankietę na FB ale stwierdziłem że jak to poda dalej ktoś kto ma kilkuset znajomych to się z tej ankiety nie wygrzebię, poza tym to jest inna część mojej obecności w internecie i nie za bardzo chcę żeby te strefy się przenikały. Więc na twarzoksiążkę nie trafiło. Jak ktoś ma jakieś pomysły co jeszcze z tych danych można zrobić to jestem otwarty na propozycję, można pisać w komentarzach można na komunikatorach (polecam do tego wtw), mail tez działa (podmień jabster.pl na chrome.pl z góry) można zadzwonić (jak znasz numer :P). Wpis będzie z biegiem czasu rozbudowywany (jak wpadnę na pomysł co jeszcze dopisać) więc warto za jakiś czas wpaść ponownie.

https://www.gstatic.com/charts/loader.js

google.charts.load(‚current’, {‚packages’:[‚corechart’]});
google.charts.setOnLoadCallback(drawChart);
function drawChart() {

var data = google.visualization.arrayToDataTable([
[‚Żródło’, ‚odpowiedzi’],
[‚blabler’, 22],
[‚jogger’, 9],
[‚#wtw’, 9],
[‚komunikator’, 1],

]);

var options = {
title: ‚Żródła z podziałem na ilość głosów’
};

var chart = new google.visualization.PieChart(document.getElementById(‚piechart’));

chart.draw(data, options);
}

Narty

Trochę zbiorczo bo o dwóch wyjazdach będzie.

Pierwszy trochę spontaniczny bo miałem transport więc po prostu skorzystałem z okazji. Wyjazd był do Javorovego Vrchu to taka górka pod Trzyńcem już po czeskiej stronie . Bardzo fajna pogoda i bardzo krótki i pusty stok. Ale jako pierwszy wyjazd narciarski całkiem przyjemny. Lekko łatwo i całkiem przyjemnie. Górka o tyle ciekawa że najpierw za pomocą takiego starego pojedynczego wyciągu krzesełkowego wjeżdża się na ten Vrch a potem jest krótki wyciąg talerzykowy. Kilka zdjęć zrobionych Mobiusem jest na Google Photos

Drugi wyjazd był dzisiaj, też dość spontaniczny ale lepiej zorganizowany bo na Czantorię jadę po raz któryś. Były lekkie obawy czy warunki będą dobre ale tak źle nie było. Źle było tylko na dole i tam gdzie zwykle czyli na takim przewężeniu po pierwszej prostej gdzie zawsze robią się muldy i lód, norma. Czantoria jednak jest dłuższa niż Javorovy Vrch (1900 vs 300 m) i trudniejsza więc dzisiejszy wyjazd był bardziej męczący. Przy okazji przetestowałem bezpośredni pociąg Gliwice – Wisła który zatrzymuje się w mojej metropolii. Jedzie trochę długo ale brak przesiadki z nawiązką to rekompensuje. Zdjęcia też z Mobiusa, pełnego aparatu na narty jakoś niezbyt mi się chce targać są na Google Photos

Tłusty czwartek

Jak co roku wpis Tłustoczwartkowy skupiający się na tym jednodniowym obżarstwie. Tym razem ankieta będzie przeprowadzona półprofesjonalnie przy pomocy formularza google i można ją wypełnić na tej stronie.
U mnie stan na 13:50 to 5 sztuk, mam wrażenie że zeszłoroczny wynik 12 sztuk będzie trudno pobić.
Update: Stan na 20:15 to sztuk 8 :).
Update 2: Stan na 21:37 i najprawdopodobniej ostateczny wynik 11 sztuk.

Bieganie styczniowe

Tym razem będą dwa biegi jeden z 26 a drugi z 31 stycznia. Obydwa po 6 km. PIerwszy z nich biegałem sam i odległość 6 km przebiegłem w 34 min czyli w tempie ok 5:40 min/km. Pogoda była jak na styczeń całkiem przyjemna około +5 stopni bezwietrznie. Ćwiczenia które od grudnia robię jako przygotowanie do sezonu narciarskiego dają jakieś efekty bo pomimo dłuższej przerwy biegało się całkiem przyjemnie. Zapis jak zwykle na stronie garmina.

Drugi bieg był w niedzielę, jako że znacznie wcześniej niż we wtorek to i początek biegania był przy świetle słonecznym. Niestety mimo że termometr pokazywał taką samą temperaturę to zimny wiatr jednak obniżał frajdę z biegania. Przy okazji pierwsze 3 km biegałem nie sam a w towarzystwie początkującego. No więc była rozgrzewka dla mnie i potem kolejne 3 km w normalnym już tempie około 5:40 min/km. Jak pogoda i temperatura nadal będzie taka jak jest to może jeszcze uda się pobiegać.