Święto krepla 2017

Czyli tłusty czwartek po śląsku, zgodnie z tradycją proszę czytelników o wypełnienie ankiety ile dzisiaj zjadłeś pączków. Obowiązkowe jest wpisanie ile zjadłeś pączków(0 też jest akceptowane), reszta pytań jest opcjonalna. Jeżeli  masz jakieś uwagi co do ankiety to można je wpisywać w ostatnim polu ankiety lub w komentarzach do tego wpisu.

To u mnie stan na 9:00 1 sztuka, na 11 2 szt. Wynik końcowy to 6 sztuk.

Dane do ankiety nadal są gromadzone. Dzisiaj wieczorem zostanie zamknięta i podczas weekendu postaram się napisać podsumowanie.

Reklamy

Wisła Soszów

W sobotę drugi raz w tym roku wybrałem się na narty. Pogoda w tym roku umożliwia wyjazdy na narty zdecydowanie częściej niż w poprzednich kilku latach więc staram się to wykorzystać. Znowu wycieczka zorganizowana, wyjazd autobusem z Katowic. Pierwszy minus pojawił się na samym początku czyli autobus zatrzymuje się sporo poniżej dolnej stacji wyciągu i 600-700 m trzeba było pokonać już pieszo dość stromo pod górę., to tak na rozgrzewkę.  Drugi minus był związany z wypożyczalnią, mam własne narty ale nie jeździ mi się na nich zbyt dobrze więc chciałem przetestować narty które rozważam kupić. No i byłem 3 razy w wypożyczalnia za każdym razem kolejka na minimum 30-50 minut stania więc pomysł został tylko pomysłem. W porównaniu z Velką Racą wyciągów mniej a trasy węższe, gorzej utrzymane i po prostu mało ciekawe. Na górze zaczynają się dwie trasy niebieska 3 i 6, 6 to w sumie trochę szersza droga leśna, małe nachylenie, biegnie praktycznie w lesie, nieciekawa. Niebieska 3 w górnej części tutaj jeździłem najczęściej bo szeroka fajne nachylenie i na początku nieźle przygotowana, dolna cześć zwęża się i mamy znowu praktycznie szeroką drogę. Jak na trasę narciarską w dolnej części zdecydowanie za wąska, jeżeli jedzie ktokolwiek poza Tobą jest problem z wymijaniem, a trasa była przygotowana słabo, w większości po prostu zostawiony śnieg który spadł. Na skrzyżowaniach z 2 i 5 dodatkowo muldy i dużo kopnego śniegu. Na koniec zostaje czerwona 4 i też nie mogę o niej dużo pozytywnego powiedzieć. Stroma, kopny śnieg albo lód jak na czerwoną trasę trudna. Im później tym warunki były gorsze i pod koniec to była już całkiem trudna trasa. Czarna 4 była zamknięta. No więc jak się można domyślić Soszów to nie będzie moja ulubiona stacja narciarska. Ale mimo tych wszystkich minusów mogłem sobie kolejny raz pojeździć i jeździ mi się coraz lepiej. Powoli wracają umiejętności a jako bonus na dolnej stacji kolejnki był portal ingressa więc można było trochę pofarmić.  Dolny wyciąg to poczwórna kanapka i to dość szybka więc kolejek nie było, cała 3 jak podaje strona stacji  ma długość 1900m Podsumowując wyjazd całkiem udany, pogoda nie była zła, co widać na zdjęciach, lekko poniżej zera można było sobie pojeździć a wracając w autobusie się zdrzemnąć.

Velka Raca

W miniony weekend udało się w końcu zmobilizować i wybrać na narty. Pojechałem na Wielką Raczę a w sumie to Velką Racę bo wyciągi są po stronie słowackiej. Ośrodek ma 3 normalne i jeden dla dzieci oraz kilka tras dookoła tych wyciągów. No i te wyciągi są całkiem długie (najdłuższy ma 1650m) trasy także (zestaw tras 10a i 10b ma 1850m). Więc jest gdzie pojeździć. Wyjazd był zorganizowany przez biuro podróży więc trzeba się było w środku nocy (6:20) stawić w Katowicach na dworcu PKS, ale to był jeden z nielicznych minusów. Potem przejazd do Oszczadnicy i na 9 byliśmy pod wyciągiem. No i można było ruszyć na stok :). Warunki śniegowe niezłe, śniegu około 60cm trasy przygotowane a i pogoda całkiem przyjemna.

Velka Raca Dedovka

 

 

 

 

 

To był pierwszy wyjazd na narty w tym sezonie więc na początku trzeba było sobie przypomnieć jak się jeździ na nartach. Nie trwało to długo a bieganie i ćwiczenia które mniej lub bardziej systematycznie od grudnia robię dały efekty bo problemów z kondycją nie było. Nawet ostre przejazdy jeden po drugim nie sprawiały problemów :). Pod koniec mimo lekkiego zmęczenia jeździło się już naprawdę przyjemnie i sprawiało to sporo frajdy :). Więcej zdjęć można zobaczyć w albumie na zdjęciach G. Za tydzień też się wybieram tym razem do Wisły.

Luke Cage

Luke Cage to kolejny serial z uniwersum Marvela po Daredevilu i Jessice Jones który zobaczyłem, więc ciężko uniknąć porównań pomiędzy nimi. I jest podobny ale jednak inny. Bo świat niby ten sam, ale różne dzielnice Nowego Jorku  mają swoją specyfikę a i bohaterzy są odmienni. Luke Cage ma ciemną przeszłość, ukrywa się, na początku nie chce się w nic angażować. Wykonuje proste prace odzywa się rzadko i nie wchodzi innym w drogę. Sytuacja w pewnym miejscu jednak zmusza go do zmiany podejścia i wtedy podnosi głowę i z subtelnością czołgu wkracza do akcji. Jest więcej akcji niż w innych seriach, mniej rozterek etycznych niż w Daredevilu czy Jessice Jones. Serial jest prostolinijny, nie ma tylu niuansów i wątpliwości. Ma swój klimat i ma muzykę. W tamtych serialach nie było powodu żeby wspominać muzykę tutaj jest, jest świetna i buduje klimat. Postacie są prostsze, ich motywacje bardziej oczywiste a pytania częściej sprowadzają się częściej do tego „jak to zrobić” a nie „co mam zrobić”. Nie jest to kino wybitne ale porządny serial rozrywkowy.