Zima

Zasypało mnie 🙂 Wczoraj musiałem wrócić po 20 do domu pieszo i ledwo się przebiłem. Śniegu pełno i to lekko rozchodzonego, idzie sie po tym nieciekawie. Tramwaje praktycznie nie jezdzą autobusy też mają wolne. No cóż ale te 40 czy 50 cm śniegu swoje zrobiło. Ciekaw jestem jak to będzie wyglądać 2 stycznia. No i ciekawe jak ja sie na i z sylwka do domu dostanę :).
Wszystkim zaglądającym na jogga życze szampańskiej zabawy sylwestrowej i oby następny rok był Jeszcze lepszy.

Bez tytułu :)

Więc po pierwsze jak już pewnie wszyscy widzieli własnie czytam dość ciekawy wywiad z Lemem. Zapewne już każdy to przeczytał bo na głównej joggera jest obecny praktycznie non stop.

Druga część wpisu będzie bardziej hmm osobista 🙂 Musiałem iść do okulisty, taa studia i komputer robią takie rzczy ze wzrokiem, i miałem zakroplone oczy. No i przez pół dnia miałem zamazany wzrok. Ale źrenice miałem fajne 🙂

Po świętach

No i po świetach, ale jakoś w tym roku nie było tego czuć. Przyszły znienacka i trwały tak krótko. Pogoda pod psem co na pewno nie pomogło, no i praktycznie brak wolnego. Jednak nie ma to jak byc studentem, prawie miesiąc wolnego a nie tak jak teraz JEDEN dodatkowy dzień wolnego(ten dzisiaj jak by ktoś pytał).
No ale za tydzień sylwester więc nie można narzekać, będzie dobrze 🙂

Wpis zaległy z piątku :)

Wpis miał zostac umieszczony w piątek, jednak z przyczyn niezależnych (przerwa w dostawie prądu i brak dostępu do sieci który nastąpił po niej).
Więc koniec tygdnia w pracy był raczej dość zajmujący 🙂 na nudę nie było czasu. W piatek udało sie wszystko zamknąć na piatek już o 17:30. No lepsze drobne nadgodziny niż siedzenie w sobotę. No i teraz dochodzimy do sedna wpisu :). Niestety pociąg na który chciałem zdążyć okazał się nieosiągalny. Pierwszym powodem było wyjście o 3 minuty za późno, drugim „drobna” burza śnieżna. Nie są dziłem że coś takiego może człowieka spotkać w centrum miasta. Po wejściu do empiku, celem przeczekania do następnego pocągu wyglądałem jak bałwanek :)(cały oblepiony śniegiem). No ale potem się troche uspokoiło i mogłem już w luksusowych warunkach dojść na dworzec. Wsiadam do pociągu i czekam na odjazd, no i oczywiście się okazało że jeden gościu jechał bez biletu i musimy poczekac na policję. Policja przydreptała po jakiś 20 minutach. Gapowicz był chyba żądny wrażeń bo na oczach policjantów uderzył konduktora, za co smerfy nałożyły mu bransoletki. No i pociąg w końcu odjechał. Pełne 3 minuty przed następnym wg rozkładu jazdy :D.
I to wszystko w piątek :D. Weekend już był na szczęście bez aż takich niespodzianek.
Zobaczymy co będzie w następnym tygodniu :D.

Nowy rozkład jazdy PKP

Moje zdanie na temat rozkładu PKP, hmm jest niepewne. Z jednej strony jest dupiato bo pociąg którym jeżdziłem dotychczas został przesuniety o 12 minut wcześniej :/.
To była zła wiadomość, dobra jest taka że kolejny pociąg który dotychczas był awaryjny, bo jadąc nim nie miałem szans zdążyć został przesunięty kilka minut wcześniej i teraz mam szanse zdążyć. O ile oczywiście przyjedzie i dojedzie o czasie. Pożyjemy zobaczymy 🙂