Narty w Mostach u Jablunkova i Szczyrku

Będzie zbiorczo bo obydwa wyjazdy były w miarę krótkie  i w podobnym stylu.

Pierwszy był w niedzielę (21.I) do Mostów koło Jabłonkowa czyli po czeskiej stronie. Jest tam niewielki ośrodek narciarski Ski mosty . W momencie kiedy tam byłem działał jeden długi orczyk i jeden krótki dla dzieci i uczących się. Już tam kiedyś byłem więc dokładnie wiedziałem czego się spodziewać. Czyli mamy dobrze działający i całkiem szybki wyciąg orczykowy, orczyk czyli warto mieć grubsze rękawice. Mamy jedną w miarę sensownie utrzymana trasa chociaż w ciągu dnia już przezierał lód a i kamienie się zdarzały. Są też inne trasy ale bez sztucznego dośnieżania więc zamknięte. Pogoda była taka średnia, później się zrobiło na górze dość mglisto i widoczność spadła do kilku(nastu) m Jako że ośrodek niewielki i trochę na uboczu to i tłumów nie ma. Najdłużej czekałem może z 5 minut, a po 14 to kolejki nie było już wcale. Czyli w ciągu 10 minut spokojnie dało się wjechać i zjechać. Przy czym cena karnetu 4h to 300kc (~50zł) czyli drogo nie jest. Zdjęcia z Mostów.

Drugi wyjazd był do Szczyrku, w tygodniu (środa 24.I) więc dzień urlopu wybrany za 6 stycznia. No i już dojazd był gorszy bo 90 km zajęło mi 1:50 na co wpływ miały korki między Pszczyną i Bielskiem. Czyli na miejscu byłem przed 11, niestety w COS większość tras zamknięta, w Szczyrk Mountain Resort dzięki reklamie parkingi są lekko mówiąc pełne więc zostaje trzeci ośrodek czyli Beskid Sport Arena.  Niewielki ale była szansa sobie pojeździć. No i warunki były całkiem niezłe, trasa niezbyt długa ale przygotowana nieźle i dająca trochę frajdy niestety było jedno ale. Tym ale były kolejki, 6 osobowa kanapka ma niezłą przepustowość ale to jednak było za mało. W ciągu 1h byłem w stanie zjechać dwukrotnie, większość czasu spędzając w kolejce. Po 14 kolejka się skróciła i można było trochę więcej pojeździć ale warunki były coraz gorsze, pojawiło się sporo kopnego śniegu miejscami lód zaczął wychodzić no i po 15 zaczęło się robić szarawo, na tyle że na czarnej włączyli oświetlenie. No więc po tym co widziałem nie mogę Szczyrku polecić, nie w tym roku. Teraz jest tak rozreklamowany że ludzi pełno i trochę potrwa zanim to się trochę uspokoi. Infrastruktura nie jest przygotowana na te tłumy, warunki też nie są aż takie dobre.  Czyli jest lepiej ale nadal to jest zdecydowanie za mało. Zdjęcia ze Szczyrku.

Reklamy

Wrocław

Z lekkim opóźnieniem będzie krótka relacja z wycieczki do Wrocławia i na podobno największy targ świąteczny w Polsce. Dlaczego Wrocław? No więc powodów było kilka: to jest ładne miasto, sensowny dojazd i reklamuje się największym targiem świątecznym w Polsce. Wyjazd porannym pociągiem i jego godzinne spóźnienie trochę skróciły pobyt. Na temat samego Wrocławia mogę tylko zachęcić do wizyty bo miasto jest ładne, najlepiej w jakiś cieplejszy miesiąc niż grudzień, ale na jarmark to już niekoniecznie. No więc tak jest duży, spora część rynku, placu Solnego i ulice Świdnicka oraz Oławska. Jest całkiem sensownie przemyślany, mimo tłumów wieczorem dało się w miarę normalnie przejść. Niestety czegoś mu brakuje, jedzenie jest nieciekawe i drogie, grzaniec taki sobie a drobiazgi na budkach zalatują chińszczyzną. Mało jest lokalnych specjalności a te niby z dalekich krajów słabo przypominają oryginał. W porównaniu do Drezna brakuje klimatu, nawet jarmark na Nikiszu jest ciekawszy. Za rok jeżeli się gdzieś wybiorę to chyba za zachodnią granicę, mają znacznie dłuższą tradycję.  Zrobiłem trochę zdjęć i wrzuciłem na G Photos jakby ktoś chciał zobaczyć. Ktoś z szanownych czytelników był w innym mieście i może polecić?