Vratna

Ten sezon narciarski jest w porównaniu do poprzednich bogaty w wyjazdy. No głównym powodem są warunki narciarskie czyli jest śnieg, poza tym w ciągu ostatnich lat wymieniłem sobie sprzęt narciarski. Teraz mam zestaw na którym się po prostu fajnie jeździ, niezłe narty, dopasowane buty a i reszta zestawu nie jest zła.

Kolejny wyjazd narciarski był na Słowację i trochę dalej bo do doliny Vratnej czyli blisko 200 km. W tym przypadku pozostaje wyprawa samochodem no i to jest dłuższa jazda bo ponad 2h. Ale moim skromnym zdaniem warto. Byłem na wyciągu Vratna Paseky gdzie jest 4 osobowa kanapka o długości 1300 m i trasa o długości 1550m i różnicy wysokości 400m i w ciągu 4h zrobiłem razem 13 zjazdów. Warunki były naprawdę niezłe, dużo śniegu a mało ludzi więc kolejki do wyciągu nie było. Pod koniec dnia pokazało się więcej lodu i niewielkie muldy na dolnym odcinku no i podczas jazdy na goglach zbierał się lód z powietrza. Jeździło mi się naprawdę fajnie, udało się zorganizować wyjazd z drugim narciarzem z samochodem więc i towarzystwo było dobre. Warto było się kilka razy wybrać bo coraz lepiej czuję te narty, wkrótce jadę na cały tydzień to już powinien być pełen komfort i czysta przyjemność z jazdy. Zdjęcia jak zwykle w albumie na Gphotos.

Velka Raca

W miniony weekend udało się w końcu zmobilizować i wybrać na narty. Pojechałem na Wielką Raczę a w sumie to Velką Racę bo wyciągi są po stronie słowackiej. Ośrodek ma 3 normalne i jeden dla dzieci oraz kilka tras dookoła tych wyciągów. No i te wyciągi są całkiem długie (najdłuższy ma 1650m) trasy także (zestaw tras 10a i 10b ma 1850m). Więc jest gdzie pojeździć. Wyjazd był zorganizowany przez biuro podróży więc trzeba się było w środku nocy (6:20) stawić w Katowicach na dworcu PKS, ale to był jeden z nielicznych minusów. Potem przejazd do Oszczadnicy i na 9 byliśmy pod wyciągiem. No i można było ruszyć na stok :). Warunki śniegowe niezłe, śniegu około 60cm trasy przygotowane a i pogoda całkiem przyjemna.

Velka Raca Dedovka

 

 

 

 

 

To był pierwszy wyjazd na narty w tym sezonie więc na początku trzeba było sobie przypomnieć jak się jeździ na nartach. Nie trwało to długo a bieganie i ćwiczenia które mniej lub bardziej systematycznie od grudnia robię dały efekty bo problemów z kondycją nie było. Nawet ostre przejazdy jeden po drugim nie sprawiały problemów :). Pod koniec mimo lekkiego zmęczenia jeździło się już naprawdę przyjemnie i sprawiało to sporo frajdy :). Więcej zdjęć można zobaczyć w albumie na zdjęciach G. Za tydzień też się wybieram tym razem do Wisły.