Łotr 1

Niedawno byłem w kinie na tym nowym odcinku sagi Star Wars więc podzielę się kilkoma uwagami, postaram się aby było bez spojlerów.

Nie jestem wielkim fanem wojen gwiezdnych i jak filmy widziałem, to książek czy komiksów już nie zgłębiałem. Na początek informacja że akcja filmu ma miejsce przed wydarzeniami z oryginalnego Star Wars z 1977 r. i aby obejrzeć film nie ma potrzeby oglądać jakiegokolwiek innego filmu, to jest historia poboczna. Film jest mroczniejszy od poprzednich filmów uniwersum i mniej czarno-biały, docelowy widz to już nie jest każdy od 7 latka wzwyż. Postacie nie są tak jednowymiarowe i to zarówno po stronie imperium jak i po stronie rebelii. Bardzo ciekawa rola dyrektora Krennica, daleka od kryształowej postać rebelianta Cassiana, i wprost genialne komentarze androida K-2SO. Czyli mamy całkiem ciekawe postacie, jest scenariusz, dialogi też całkiem dobrze napisane. Film miejscami zbliża się do filmu wojennego, szczególnie w drugiej części przypomina mi serial pacific. Jest dobrze, nie uniknięto odrobiny patosu ale jak na amerykański hit jest go niewiele. Sporo humoru i to takiego trochę ciemniejszego wprowadza android, jego komentarze do rozkazów są rozbrajające. Wg. mnie jeden z lepszych filmów uniwersum, można spokojnie polecić nawet jeżeli nie jesteś fanem wojen gwiezdnych.