Adata UV 140 64GB szybki test

Szybki test niedawno zakupionego pena firmy Adata model UV 140 wersja 64GB. Pen obsługuje standard USB 3.1 co przy takiej pojemności bywa bardzo przydatne. Pojemność rzeczywista to 57,8GB a poniżej testy na USB 3.0:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapis 100MB/s a odczyt jeszcze szybszy to robi wrażenie, skopiowanie nawet dużego pliku trwa dosłownie chwilę. Jak mam kilka penów dodawanych jako gratisy to korzystam z nich bardzo rzadko. Kopiowanie czegoś większego niż kilka-kilkanaście MB mocno nadwyręża moją cierpliwość

Oraz na komputerze z USB 2.0

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak na USB 2.0 naprawdę szybki, przy kopiowaniu plików odczyt około 27MB/s a zapis 25MB/s. Obudowa jest lekka ale dostatecznie duża żeby był wygodny, nie posiada żadnych części ruchomych no i nie grzeje się, jest delikatnie ciepły nic więcej. Zobaczymy w jakim stanie będzie po kilku miesiącach użytkowania. Mój poprzedni pen czyli także Adata S102 już się trochę zużył. Z obudowy zaczyna schodzić farba a złącze USB ma lekkie luzy.

Jak na razie jestem z zakupu zadowolony, przy cenie 65 zł i wynikach które osiąga uznaję to za dobry zakup. Potrzebowałem czegoś większego bo dotychczas mój największy pen to była wspomniana S102 o pojemności 16GB a jej osiągi to zapis 20MB/s i odczyt pod 100 MB/s przy USB 3.0. Nowy pen odczyt ma bardzo podobny ale zapis znacznie szybszy.

Plusy:

  • całkiem tani (cena ~1zł za 1GB)
  • bardzo szybki zapis (~100 MB/s)
  • szybki odczyt (~110 MB/s)
  • mały lekki i poręczny bez zatyczek, czyli nie ma czego zgubić
  • żadnych wkurzających, migających światełek

Minusy

  • jak baaaardzo bym się przyczepił to pen wygląda na tani, obudowa nie jest z ładnej stali nierdzewnej czy aluminium. No ale on jest tani.
  • odczyt też mógłby być wyższy, ale ten minus też wymuszony. Przy odczycie/zapisie na poziomie 100 MB/s całe 60 GB można zapisać i odczytać w 10 min

Mi Band 2

Od niedawna mam tą opaskę i wypadałoby coś o niej napisać. Xiaomi Mi Band 2, bo taką opaskę mam, to opaska, która ma kilka funkcjonalności. Podstawowe jej zadanie to liczenie kroków (na zrzucie poniżej statystyki z kilku dni).

screenshot_2016-12-23-09-40-06-260_com-xiaomi-hm-health

Tak to taki krokomierz na sterydach, z wyświetlaczem pomiarem tętna, synchronizacją po BT z telefonem. W odróżnieniu od poprzednika czyli mi banda 1 generacji posiada wyświetlacz i można na nim wyświetlić takie informacje jak godzina, ilość zrobionych tego dnia kroków, przebyty dystans oraz tętno. Poza tym umożliwia ustawienie alarmu (bardzo skuteczny budzik), wyświetlanie powiadomień o połączeniach, smsach czy powiadomieniach z aplikacji. Poza krokami opaska mierzy fazy snu (patrz zrzut numer 2) i przy odpowiedniej aplikacji budzi podczas fazy snu płytkiego.

screenshot_2017-01-03-22-19-40-512_com-xiaomi-hm-health

Największą wadą pierwszej generacji był brak wyświetlacza, i noszona na ręce pozbawia mnie zegarka. Druga nie ma tej wady a przy większej baterii czas działania jest nadal wystarczający (po 20 dniach pozostało nadal 30%), spodziewam się czasów działania około miesiąca. To jest przy jednym alarmie na dzień, włączonych powiadomieniach o bezczynności powyżej 1h i jak mam włączony BT w telefonie o połączeniach przychodzących.  Pomiar tętna brzmi dobrze ale w rzeczywistości nie jest tak różowo, podczas biegania pomiar tętno udało się zmierzyć na samym początku treningu, kilkakrotne próby podczas biegu już się nie powiodły. Przy pomiarze podczas normalnego użytkowania takich problemów już nie było.

screenshot_2017-01-05-20-44-19-939_com-xiaomi-hm-health

To kilka uwag na koniec. Pasek wymaga pewnego przyzwyczajenia i tak po 2 tygodniach było ok. Urządzenie jest wodoodporne ale pod prysznic jednak ją zdejmuje. Powiadomienia wibrą są bardzo skuteczne, będąc w głośnym miejscu zdarzyło mi się telefonu nie słyszeć ale wibrującą opaskę poczułem i to bardzo wyraźnie. Wyświetlacz normalnie jest wyłączony ale wykonując ruch podniesienia ręki do odczytania czasu wyświetlacz się automagicznie włącza a ekran jest jasny i czytelny. Jak ktoś ma jakieś pytania to zapraszam do zadawania ich w komentarzach postaram się odpowiedzieć. Za kilka miesięcy może zrobię drugi wpis z wrażeniami po dłuższym okresie użytkowania, mam ją od 13 grudnia więc stosunkowo niedługo.

 

Bieganie 17 grudnia

Dzisiaj po pewnej przewie udało mi się zmotywować i wyjść pobiegać. Całkiem przyjemna pogoda bo lekki mrozik i chęć przetestowania opaski, którą od niedawna mam zachęciły do wyjścia. No i bardzo fajnie się biegało, dystans 7 km a średnie tempo 6 min/km, najciekawsze było jednak tętno. Pierwsze dwa okrążenia pobiegłem z tempem około 5:40 min /km żeby się rozgrzać i tutaj tętno było wyższe (odpowiednio 143 i 172) , na trzecim okrążeniu zwolniłem do 6:03/km i powoli zaczęło spadać też tętno (166), kolejne okrążenia były w  tym samym tempie ale tętno leciało dalej w dół (147 na 4km a na kolejnych 123, 116,123). No i tętno 120 przy 6min/km to jak dla mnie świetny wynik. Zapis biegu jak zwykle na garmin connect.

Raport techniczny: Ten kawałek będzie o sprzęcie, zacznijmy może od butów. Jak ostatnio wspominałem że mam nowe buty i dzisiaj był dalszy ciąg testów. No i buty zdały ten test bardzo dobrze. Na zmrożonym śniegu i płatach lodu przy odrobinie śniegu ani razu się nie poślizgnąłem. Wystarczyło zwrócić uwagę że nie biegam po suchym asfalcie i po prostu uważać. W poprzednich butach nie wyobrażam sobie biegania po takiej nawierzchni jaka dzisiaj była. To teraz o ubraniu może, przy temperaturze -2  i bezwietrznej pogodzie dobór ubrania z małymi uwagami okazał się prawidłowy. No ale przejdźmy do szczegółów, spodnie czyli zwykłe długie spodnie do biegania okazały się minimalnie za cienkie na taką temperaturę. Dało się biegać ale po pewnym czasie zaczęło się robić zimnawo, na dodatkową warstwę jednak za ciepło ale grubsze spodnie nie zaszkodziłyby. Na korpusie 3 cienkie warstwy okazały się w zupełności wystarczające, podkoszulek  z długim rękawem, do tego t-shirt  i na to lekka bluza (wszystko techniczne), było wygodnie i na początku delikatnie chłodnawo ale po lekkim rozgrzaniu już bardzo ok. Rękawiczki takie zwykłe cienkie też w zupełności wystarczające. Na głowie chusta i tutaj zwykła czapka polarowa też byłaby lepsza ale to już drobiazg. No i na koniec kilka słów na temat opaski, którą od kilku dni mam czyli mibanda 2 i w skrócie to ona nie za bardzo nadaje się do biegania. Kroki oraz odległość obliczyła w miarę poprawnie to tętno złapała tylko raz przed rozpoczęciem biegu, później już nie była w stanie. Podczas biegu dwukrotnie próbowałem zmierzyć tętno i w obydwu przypadkach po dłuższym czasie wyskakiwał błąd pomiaru. Przy czym te złapane tętno była zgodne z pomiarem z opaski garmina.