Redmi 3

Tym razem wpis będzie techniczny o telefonie, którego używam od ponad roku. Xioami to firma która jeszcze dwa lata temu była w Polsce zupełnie nieznana a dzisiaj jej telefony są bardzo popularne. Jeżeli szukasz dobrego telefonu a nie chcesz na niego wydać majątku to warto się rozejrzeć w telefonach tej marki. Pierwszy akapit jest o wyborze telefonu (Xiaomi Redmi 3 pro) a drugi zawiera moje spostrzeżenia.

Poprzednim telefonem była nokia n8, niestety po kilku latach używania bateria wytrzymywała już stosunkowo krótko a Symbian to nie był perspektywiczny system. Więc w poszukiwaniu nowego telefonu skupiłem się na pewnych parametrach. Wielkość nie więcej niż 5 cali, duża bateria, sporo ramu i pamięci Flash, karta microsd, dobry aparat no i cena nie rujnująca mojego budżetu. Więc flagowce typu Galaxy S7 czy iPhony odrzuciłem od razu. Nie chcę chodzić z telefonem wartym średnią krajową a telefon jest urządzeniem które może z rąk wylecieć. Nokia n8 z aluminiowym unibody była pancernym telefonem i upadki nie robiły na niej większego wrażenia. Telefonu używam dość intensywnie nie tylko jako telefonu więc upadki się zdarzają. Flagowiec z pękniętym ekranem po tygodniu, bardzo chciałem takiej sytuacji uniknąć. Dlatego ekran o jak najmniejszej przekątnej i budowa z tych wytrzymalszych była wysoko na liście priorytetów, dodatkowo mały ekran sprawia że telefon jest poręczniejszy. Więc rozsądnym kompromisem było zejście do 5 cali. Obecnie telefonów o mniejszych ekranach praktycznie nie ma. Xperie w wersjach compact i iPhone SE to są wyjątki potwierdzające regułę, przy czy z tych droższych wyjątków. Bateria bo Ingress, ram i flash bo na telefonie mam zainstalowanych sporo aplikacji a miałem kiedyś tablet z 8GB flasha i miejsce kończyło się dramatycznie szybko. Niezły aparat bo lubię robić zdjęcia a telefon mam z reguły przy sobie. Więc przy takich założeniach, czy Redmi je spełnia?

No więc zacznijmy od rzutu okiem na specyfikację, ekran 5 cali 720p. Czyli jeszcze poręczny, a rozdzielczość 720p w zupełności wystarcza no i mniej pikseli czyli mniejsze zużycie energii. Procesor to Snapdragon 616 czyli całkiem szybki i w miarę energooszczędny procesor. Moja wersja ma 3 GB RAMu i 32 flasha. W telefonie wystarcza, w razie czego jest jeszcze slot na microSD. Jeżeli karta pamięci nie będzie konieczna to można zamiast niej włożyć kartę sim w formacie nano. Czasami noszę drugą kartę sim (przydatne w delegacjach czy na wycieczkach zagranicznych) a czasami kartę pamięci. Szkoda że dual sim jest hybrydowy czyli trzeba wybierać karta sim czy karta pamięci ale jest. Bateria to 4100 mAh i to widać. Przy moim lekkim używaniu wytrzymuje 2-3 dni, przy intensywnym ok 1,5. U mnie intensywne używanie oznacza albo Ingress (czyli jednocześnie włączony GPS, transfer danych, ekran na wysokim poziomie jasności i sama gra) albo jakieś mapy czy nawigacja. Największe zużycie zauważyłem kiedy jednocześnie były uruchomione Pokemony i Ingress jednocześnie. Aparat to nie jest najmocniejszy punkt tego telefonu, mój egzemplarz ma w dodatku problem z robieniem zdjęć makro i ustawienie ostrości działa od odległości ok 60-70 cm. Na większych odległościach radzi sobie nieźle, próbki są na blabie pod tagiem #redmi3. Szczegóły są na dobrym poziomie, rozpiętość tonalna też jest akceptowalna, no nie jest źle biorąc pod uwagę cenę telefonu. Czyli mogłoby być lepiej ale tragedii nie ma, zdjęcia są akceptowalne. No więc niezły sprzęt, do tego MIUI czyli nakładka na Androida od Xiaomi, która jest bardzo funkcjonalna. Jeszcze warto wspomnieć o jednej sprawie. Telefon zamawiałem bezpośrednio z PRC krótko po premierze i mój egzemplarz przyszedł z softem w językach angielskim i chińskim oraz bez sklepu Google. Zainstalowanie sklepu Google nie było skomplikowane ale trzeba to było zrobić samemu. Softu na zawierający polski nie zmieniałem, angielski nie stanowi dla mnie problemu. Kilka miesięcy później kupowałem dla kogoś Redmi 3s i tam język polski był od początku, sklep Google też.  Podsumowując to niezły telefon z dużą baterią o ekranie 5 cali i te wymagania spełnia w 100%. Nie pogardziłbym lepszym aparatem czy ciut szybszym procesorem ale to następnym razem. To wszystko w przyjaznej cenie i ładnej obudowie.

Blade Runner 2049

No więc wybrałem się do kina na nowego Łowcę androidów i jestem trochę zawiedziony. Postaram się aby było bez spojlerów ale obiecać nie mogę. Po pierwsze wizualnie film wgniata w fotel, jest po prostu ładny. Aktorzy i aktorki, scenografia, efekty, to wszystko w jakiś sposób zaspokaja wrażenia wizualne. Gosling ładny, Ana de Armas także, scenografie imponujące mimo że czasami wyglądają nieco teatralnie. W wielu przypadkach mamy wielkie przestrzenie i pusto w nich. Biuro policji i poza jedną sceną są pojedyncze osoby, wielka korporacja i znowu pojedyncze osoby. Druga uwaga dotyczy Jareda Leto, to jego kolejna rola która jest bardziej dziwna niż przekonywująca. W Suicide Squad jego Joker był dziwny, niezrozumiały szalony ale nie widać było tego geniuszu. Tutaj znowu mamy szalonego szefa firmy ale nic więcej. Jak taka osoba była w stanie tak wiele osiągnąć w takiej korporacji?. Kolejne zastrzeżenie dotyczy łopatologii. Jeżeli jakaś informacja jest ważna to zostanie przekazana tak bardzo wprost jak tylko się da. Trochę ten brak wiary w inteligencję i domyślność widza mnie drażni. Filmy SF zakładały że widz jednak potrafi się pewnych rzeczy domyślić pozostawiały pewne pole do interpretacji, tutaj tego brakuje. Okazuje się że film ma kategorię R czyli wysoką ale chyba zużyta została na pokazanie w kilku scenach cycków. Ogólnie film jest  średni, ocena 8,5 na imdb czy 8,0 na filmwebie wydają mi się przesadzone. Film umiarkowanie polecam, jest ładny wizualnie, udźwiękowienie także robi duże wrażenie i chociażby dla tego warto zobaczyć go w kinie. Niestety problemem są luki w scenariuszy czy zbytnia łopatologia.

Przy okazji jeszcze kilka słów na temat kina w którym film widziałem czyli katowickiego Kosmosu. Jest to kino nie należące do sieci multipleksów więc ma kilka niezaprzeczalnych plusów: po pierwsze nie ma reklam, film trwa tyle ile ma trwać co przy 164 minutach samego filmu robi różnicę. Dodatkowe nawet 10 czy 20 minut reklam przedłużałoby i tak bardzo długi już seans. Po drugie cena, tanie poniedziałki czyli cena 12 zł nikt nie zajadał się popcornem czyli same plusy.

Miband po 10 miesiącach

Kolejny wpis o mibandzie,  po 10 miesiącach używania mam na liczniku ponad 2 400km co daje średnią ~240km miesięcznie i około 8 km dziennie. Na 306 dni normę 6k kroków wypełniłem 296 razy czyli całkiem nieźle. Moje założenie jest takie że lepiej mieć minimum niższe a wtedy większa częstotliwość wypełniania minimum dodatkowo motywuje. Z dodatkowych uwag chyba opaska zaczyna się wyrabiać bo jeżeli zahaczę o coś zapięciem ma tendencję do otwierania się.

Screenshot_2017-10-16-14-40-52-127_com.xiaomi.hm.health

Miband 2

Był wpis z wrażeniami na gorąco, teraz będzie wpis po 6 miesiącach użytkowania. Na początek może trochę statystyk. Opaskę dostałem i założyłem po raz pierwszy 13 grudnia 2016, więc z grudnia była nieco ponad połowa miesiąca ze średnią 8 318 kroków dziennie. Statystyki za kolejne miesiące są na zrzutach poniżej i najwięcej ruchu było w marcu, ponad 360 tys. kroków (11,8 k kroków dziennie) i ponad 270 km. Za cały okres używania średnia wynosi 10,2 tys. kroków (~7,6 km) i w tym czasie zrobiłem ponad 1,6 tys. km. Robi wrażenie :). Są jeszcze statystyki dotyczące snu ale tych jest mniej i tutaj poza tym że średnio śpię ok. 7h niewiele jest do powiedzenia.

 

No to teraz może kilka uwag na temat samego urządzenia, będzie w punktach:

  • Bateria w moim przypadku starcza na ponad 3 tygodnie i z tego jestem zadowolony
  • Wyświetlacz jest niezły ale na zewnątrz przy mocnym słońcu widoczność jest słaba
  • Będąc w głośnym miejscu lub mając wyciszony telefon przy włączonym BT wielokrotnie miałem powiadomienie o połączeniu, wibracje na opasce są bardzo dobrze odczuwalne.
  • Budzenie przez wibrację na mnie działa bardzo dobrze,
  • Przez pierwszy miesiąc czy dwa noszenie opaski 24/7 powodowało niewielki dyskomfort, teraz już się przyzwyczaiłem.
  • Noszenie mibanda motywuje żeby się ruszać, normę kroków (6 tys. kroków) w ciągu 208 dni udało się osiągnąć 200 razy, dzisiaj był 78 dzień z serii.
  • Powiadomienia po każdej 1h bezruchu to dobro, wtedy wiesz że należy się ruszyć.
  • Puls mierzy dobrze ale tylko przy normalnym tętnie, podczas biegania przy większym wysiłku pomiar nie udał się ani razu.

Podczas pisania tego wpisu wyszła aktualizacja apki i teraz wygląda ładniej, jest też cały dział określony jako aktywności czyli można ją włączyć podczas np. biegania. Nie testowałem tej funkcji ponieważ wtedy trzeba mieć telefon ze sobą a na bieganie nigdy go nie biorę. Poniżej są nowe ekrany, pierwszy to zbiorczy pokazujący od góry kroki, dane na temat snu (punktacja i porady typu idz wcześniej spać, za krótko spisz), waga i jak długa jest aktualna seria (78 dni)> Następne ekrany to poszczególne sekcje, kroków (niebieskie) , snu (te punkty i porady co do jakości snu to nowość w tej wersji) i zielona sekcja dotycząca wagi (odniesienie do ludzi o takim samym wzroście to także nowa funkcjonalność). Ostatni ekran przedstawia wspomniane już aktywności.

Opaska zdaje egzamin, motywuje do ruchu i całkiem nieźle informuje o ilości tego ruchu. Oczywiście wymaga systematyczności i konsekwencji. To nie jest zegarek sportowy, nie do tego służy i zupełnie się do tego się nie nadaje. Jeżeli biegasz czy oddajesz się innej aktywności fizycznej potrzebujesz innego sprzętu. Więc fajny gadżet o ściśle określonym zastosowaniu. Przy swojej cenie i długim działaniu na baterii w tym co robi jest naprawdę dobry. Jeżeli ktoś używa i się chce podzielić swoimi spostrzeżeniami, albo ma pytania co do urządzenia to zapraszam do komentarzy.

Mi Band 2

Od niedawna mam tą opaskę i wypadałoby coś o niej napisać. Xiaomi Mi Band 2, bo taką opaskę mam, to opaska, która ma kilka funkcjonalności. Podstawowe jej zadanie to liczenie kroków (na zrzucie poniżej statystyki z kilku dni).

screenshot_2016-12-23-09-40-06-260_com-xiaomi-hm-health

Tak to taki krokomierz na sterydach, z wyświetlaczem pomiarem tętna, synchronizacją po BT z telefonem. W odróżnieniu od poprzednika czyli mi banda 1 generacji posiada wyświetlacz i można na nim wyświetlić takie informacje jak godzina, ilość zrobionych tego dnia kroków, przebyty dystans oraz tętno. Poza tym umożliwia ustawienie alarmu (bardzo skuteczny budzik), wyświetlanie powiadomień o połączeniach, smsach czy powiadomieniach z aplikacji. Poza krokami opaska mierzy fazy snu (patrz zrzut numer 2) i przy odpowiedniej aplikacji budzi podczas fazy snu płytkiego.

screenshot_2017-01-03-22-19-40-512_com-xiaomi-hm-health

Największą wadą pierwszej generacji był brak wyświetlacza, i noszona na ręce pozbawia mnie zegarka. Druga nie ma tej wady a przy większej baterii czas działania jest nadal wystarczający (po 20 dniach pozostało nadal 30%), spodziewam się czasów działania około miesiąca. To jest przy jednym alarmie na dzień, włączonych powiadomieniach o bezczynności powyżej 1h i jak mam włączony BT w telefonie o połączeniach przychodzących.  Pomiar tętna brzmi dobrze ale w rzeczywistości nie jest tak różowo, podczas biegania pomiar tętno udało się zmierzyć na samym początku treningu, kilkakrotne próby podczas biegu już się nie powiodły. Przy pomiarze podczas normalnego użytkowania takich problemów już nie było.

screenshot_2017-01-05-20-44-19-939_com-xiaomi-hm-health

To kilka uwag na koniec. Pasek wymaga pewnego przyzwyczajenia i tak po 2 tygodniach było ok. Urządzenie jest wodoodporne ale pod prysznic jednak ją zdejmuje. Powiadomienia wibrą są bardzo skuteczne, będąc w głośnym miejscu zdarzyło mi się telefonu nie słyszeć ale wibrującą opaskę poczułem i to bardzo wyraźnie. Wyświetlacz normalnie jest wyłączony ale wykonując ruch podniesienia ręki do odczytania czasu wyświetlacz się automagicznie włącza a ekran jest jasny i czytelny. Jak ktoś ma jakieś pytania to zapraszam do zadawania ich w komentarzach postaram się odpowiedzieć. Za kilka miesięcy może zrobię drugi wpis z wrażeniami po dłuższym okresie użytkowania, mam ją od 13 grudnia więc stosunkowo niedługo.

 

Łotr 1

Niedawno byłem w kinie na tym nowym odcinku sagi Star Wars więc podzielę się kilkoma uwagami, postaram się aby było bez spojlerów.

Nie jestem wielkim fanem wojen gwiezdnych i jak filmy widziałem, to książek czy komiksów już nie zgłębiałem. Na początek informacja że akcja filmu ma miejsce przed wydarzeniami z oryginalnego Star Wars z 1977 r. i aby obejrzeć film nie ma potrzeby oglądać jakiegokolwiek innego filmu, to jest historia poboczna. Film jest mroczniejszy od poprzednich filmów uniwersum i mniej czarno-biały, docelowy widz to już nie jest każdy od 7 latka wzwyż. Postacie nie są tak jednowymiarowe i to zarówno po stronie imperium jak i po stronie rebelii. Bardzo ciekawa rola dyrektora Krennica, daleka od kryształowej postać rebelianta Cassiana, i wprost genialne komentarze androida K-2SO. Czyli mamy całkiem ciekawe postacie, jest scenariusz, dialogi też całkiem dobrze napisane. Film miejscami zbliża się do filmu wojennego, szczególnie w drugiej części przypomina mi serial pacific. Jest dobrze, nie uniknięto odrobiny patosu ale jak na amerykański hit jest go niewiele. Sporo humoru i to takiego trochę ciemniejszego wprowadza android, jego komentarze do rozkazów są rozbrajające. Wg. mnie jeden z lepszych filmów uniwersum, można spokojnie polecić nawet jeżeli nie jesteś fanem wojen gwiezdnych.