Bieganie po Beskidach

To będzie wpis o bieganiu, a jakże, ale po terenie bardziej trójwymiarowym niż Śląsk. Na treningu na który chodzę padł pomysł pobiegania po Beskidach. Stwierdziłem że to bardzo ciekawe i przyłączyłem się. Przy wycieczce w góry ważnym tematem warunkującym sens takiej wycieczki jest pogoda. Niestety pogoda była taka sobie, jak koniec tygodnia temperatura osiągała 15-18 stopni tak w sobotę było +7 na dole i lekki plus na górze. Ale może od podstaw.

Szyndzielnia i Klimczok (27 luty)

Wyjście było spod Bielska-Białej w kierunku Szyndzielni i Klimczoka. Od razu zastrzeżenie, nie korzystaliśmy z wyciągu. To jest całkiem fajne podejście, wychodzi się z wysokości 420 a Klimczok ma wysokość 1117mnpm, zapis trasy na mapy.cz. Podejście było marszobiegiem, czyli na zmianę marsz i bieg gdzie nachylenie i warunki na to pozwalały. Warunki zaś były takie sobie, na dole nie było śniegu ale mokro, niezbyt ciepło i bardziej późna jesień niż zima. Im wyżej tym więcej śniegu a na górze było biało. Trasa była prosta czyli podchodzimy do góry na Szyndzielnię potem na schronisko pod Klimczokiem i wracając wchodzimy na Klimczok i zbiegamy w dół. Słowo zbiegamy nie zostało tutaj użyte na wyrost naprawdę to był bieg w dół. Tempo miejscami poniżej 4 min/km. Po tym muszę powiedzieć bieganie w dół po luźnym śniegu daje sporo frajdy. Poniżej krótki filmik nakręcony i poskładany przez kolegę. I jeszcze zapis zejścia na stronie garmina, niestety podejście do góry się nie zapisało.

Salamandra Ultra Trail 25k (14 marca)

Wyżej było o pierwszym wyjeździe. Tak się spodobało że pojechaliśmy po raz drugi. Tym razem trasa była dłuższa po 25km i była to trasa na której odbędzie się bieg Salamandra Ultra trail. Bieg zaczynał się w Dzięgielowie koło zamku (trasa ma mapy.cz) potem wejście na zielony szlak, w kierunku |Czantorii, pod Tułem odbicie w prawo na Leszną Górną, potem wejście na szlak Przyrody bez granic i przejście granicą i na Ostry, potem szlak partyzancki i na małą Czantorię potem przez Cisownicę i przez Wyrchgórę kamieniołom i koniec. Jak widać zdecydowanie bardziej skomplikowana trasa, dłuższa i bardziej wymagająca. Pogoda jak na taką wyprawę była dobra, około +10 stopni, wyżej oczywiście zimniej. Warunki miejscami trudne, ślisko dużo błota jak przy zejściu z Ostrego czy lód na wąskiej ścieżce przy zejściu z małej Czantorii. Trzeba było uważać i wtedy bieganie raczej nie wchodziło w grę. Tym razem zapisała się cała trasa i zajęło to 4 h 52 min z czego prawie 4h to był ruch. Po powrocie wszyscy wyciągnęli wałówki i zaczęli nadrabiać straty energetyczne.

Dookoła Brenny Leśnicy (11 kwietnia)

To wszystko było mało więc pojechaliśmy po raz trzeci. Zaproponowałem przejście dookoła doliny Brenny Leśnicy. Wyjście ze skrzyżowania i przy ośrodku zdrowia wchodzimy na czarny szlak na Grabową, potem Salmopol, Trzy Kopce Wiślane, Świnorka, Orłowa, Beskidek, potem zejście zielonym do drogi i powrót do punktu wyjścia (trasa na mapy.cz). Trasa zdecydowanie prostsza niż Salamandra przy praktycznie takim samym dystansie, co ciekawe przewyższenia minimalnie wyższe (wzrost wysokości 1295 vs 1211m) przy bardzo podobnych różnicach wysokości (365-905 Brenna i 299-849 Salamandra) Poniżej dokładniejsze dane dotyczące biegu w Brennie (na górze) i Salamandry (poniżej) i link do zapisu na stronie garmina.

Mieliśmy super pogodę, rano +12 i lekki wiaterek, potem się robiło coraz cieplej przy słonecznej pogodzie, tylko na bardzo osłoniętych polanach wiało mocniej. Wszystko to plus prostsza trasa, mniejsza ekipa, była naprawdę udana wycieczka.

Wpis będzie aktualizowany o kolejne wyjazdy, o ile takie się zdarzą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s