Absolute Power

Tym oto wpisem może rozpocznę cykl wpisów o kinie brytyjskim. Wpis ten powstaje głównie z powodu nieustającego ciągu pytań i wątpliwości które od was, moich kochanych czytelników, otrzymuję :P. Niby wcześniej popełniałem wpisy o Doktorze , It Crowd oraz wspomniałem o Being Human ale tutaj zacznę pewien, miejmy nadzieję, cykl. O czymś wszak pisać trzeba. Po tym przydługawym wstępie przejdźmy do tematu właściwego czyli serialu wspomnianego w tytule.

Serial Absolute power przedstawia życie agencji PR Prentiss McCabe i sprawy które prowadzą. Ich klienci to wszyscy którzy mogą agencji PR potrzebować, czyli politycy, sportowcy, wszelkiego rodzaju osoby znane włączając w to te kościelne. Pomysły w niektórych sprawach są wybitnie niecodzienne ale co najważniejsze skuteczne. Zbyt optymistycznego przesłania ten serial nie niesie ale ma inne zalety.
No więc po pierwsze w jednej z głównych ról występuje Stephen Fry i w sumie to powinno być wystarczającą zachętą. Ale gdyby jednak to było za mało to kolejna ważna cecha serialu na którą zwracamy uwagę to DIALOGI. A te są po prostu wyborne, dokładamy do tego Jeszcze ich wykonanie przez Stephena Frya i mamy komplet. Dla zachęty krótki klip z jednego z odcinków.

18 uwag do wpisu “Absolute Power

  1. Mi jest szkoda Hiszpanii, byli lepsi. Poza tym ich lubię 😉
    A Francja zasłużyła sobie! Po tym jak się dostali na MŚ zasługują tylko na to, by się spakować i wrócić do domu. Poza tym ich nie lubię 😛

    No jasne „ambitne angielskie kino” to oksymoron :p

    Polubienie

  2. esej: jakby Hiszpania była lepsza to by wygrała, a jednak przegrała 😛
    a ja się cieszę właśnie ze zwycięstwa Szwajcarów, już podczas poprzednich mistrzostw Europy grali całkiem nieźle, teraz dodali do tego odrobinę szczęścia i wygrali nawet z Hiszpanią
    Francuzi mając takie nazwiska w składzie powinni być jednym z faworytów, a po dwóch meczach są praktycznie na wylocie, słabe zgranie i morale oraz dziwny trener takie właśnie dają rezultaty

    co do tezy że „ambitne angielskie kino” to oksymoron to jednak „polimeryzowałbym” 🙂
    to jest po prostu porządne kino, nie takie prostackie jak połowa amerykańskiego, nie tak ambitne/niezrozumiałe/nudne jak połowa polskiego
    to serial popularny produkowany przez BBC czyli tv publiczną, więc ciężko żeby były jakieś szczególnie ambitne kino szczególnie że to jednak serial 😀
    ale są bardzo dobre dialogi, niezłe scenariusze, dobre aktorstwo; w końcu jest również Stephen Fry czyli człowiek z genialnym poczuciem humoru (tak jest też angielskim :D) – jego blog

    Polubienie

  3. „teraz dodali do tego odrobinę szczęścia i wygrali nawet z Hiszpanią” – zatem można powiedzieć, że Hiszpania miała po prostu pecha, a Szwajcaria nie była lepsza.

    Nie każde angielskie kino jest porządne. Prawda jest taka, że na pewno nie sięgnę do tego serialu (mam coś innego na liście, gdyby bardzo mi się nudziło).

    A co do angielskich i amerykańskich seriali to mam parę przykładów na to, że lubię angielskich aktorów w amerykańskich produkcjach. Np. Lie to me, czy Dr House.

    Nie mówię, że angielski humor nie śmieszy. Po prostu zazwyczaj nie śmieszy (jak na razie kojarzę, że od zawsze Jaś Fasola mnie śmieszył, ale to okrutne śmiać się z upośledzenia.)

    Polubienie

  4. zobacz sobie nazwiska reprezentacji Hiszpańskiej a potem te ze Szwajcarskiej, na papierze nawet nie ma czego porównywać ale gra się na boisku i to drużyna się liczy, tutaj Hiszpanie dali ciała na całej linii, zresztą inni faworyci czyli Brazylia czy Argentyna również nie zachwycają, Brazylia o mało co nie zremisowała z Koreą Płn a Argentyna w pierwszym meczu wygrała dzięki bramce samobójczej, coś słabo na tych wielkich faworytów

    No oczywiście że nie każde angielskie kino jest porządne, ale ja na opisywanie oper mydlanych w stylu Eastenders czasu tracić nie będę. Zachęcam po prostu do obejrzenia ciekawych serii, bo jeżeli amerykańskie są bardzo popularne to angielskie już znacznie mniej.
    Czemu tak dużo jest amerykańskich remaków (The Office, Life on Mars czy w końcu zarzucony It Crowd)

    Ale perełki mają, właśnie oglądam Life on Mars, następny będzie Ashes to Ashes, później może couplings i to naprawdę są niezłe seriale.

    Zresztą najlepsze serie amerykanom wychodzą z zagranicznymi aktorami, np wspomniane przez ciebie House, Lie to me czy też Castle (tam znowu główni aktorzy to kanadyjczycy).

    Polubienie

  5. Wielkie nazwiska nie wygrywają, jest jeszcze parę innych rzeczy niezbędnych. Liczy się gra na boisku, a Hiszpanie grali lepiej, Szwajcaria miała (tak jak napisałeś wcześniej) farta, wyprowadziła kontrę, drugi strzał na bramkę i gol. Spoko pierwsze koty za płoty, zobaczymy jak będzie wyglądała druga kolejka – a myślę, że o wiele lepiej.

    Nie każde kino angielskie, które uważasz za porządne takim właśnie jest dla wszystkich. Uwielbiam IT Crowd, ale Jakiś tam doktor już po pierwszym odcinku położył mnie na łopatki i jeszcze nie mam ochoty do niego wracać.

    Wiem, że Ameryka jest utożsamiana z kitem i niziną intelektualną. Ale powiedzenie, że najlepsze seriale wychodzą im z zagranicznymi aktorami jest nie fair, robią też dobre seriale ze swoimi aktorami, patrz Dexter.

    Największy błąd jaki popełniasz to generalizowanie. Nie wiem czy połowa kina polskiego jest nudna, czy połowa kina amerykańskiego jest prostacka. Wiem, że kino angielskie w całości nie jest porządne. A humor angielski często pozostawia wiele do życzenia.

    Fajnie, że promujesz kino angielskie, które jest raczej mało znane. Ale daj sobie więcej luzu i patrz na to z przymrużeniem oka 😉

    Polubienie

  6. dyskusja sie dwutorowo rozwija widzę 🙂

    W meczu liczy się po pierwsze wynik, ten był niekorzystny dla Hiszpanii. To czy ktoś gra ładnie czy nie to kwestia estetyczna a z takimi zawodnikami Hiszpania powinna Szwajcarów zmieść z powierzchni a oni z nimi przegrali, nie umieli strzelić nawet jednego gola. Porównaj to z meczem Włochy – Paragwaj tam włosi tez przegrywali i pierwsza połowa w ich wykonaniu to był koszmar, ale udało im się tego gola wyrównującego strzelić i od tego momentu gra wyglądała zupełnie inaczej. Wielkie drużyny potrafią wygrywać nawet wtedy kiedy mają gorszy dzień, Hiszpanie mieli gorszy dzień i gra Szwajcarów na nich wystarczyła.

    No ale przecież ja mogę pisać tylko o swojej opinii 🙂 Nikogo nie zmuszam do oglądania kina angielskiego bo niby jak :D. Mogę do tego co najwyżej zachęcać, co tez staram się czynić.

    Przy okazji wkrótce rozpoczyna się kolejna, czwarta, seria IT Crowd i jest nawet potwierdzona kolejna (piąta), wersja amerykańska zaś po nakręceniu pilota w ogóle nie weszła na ekrany.

    Amerykanom zdarzają się dobre seriale i o nich również tutaj pisałem (House, Castle czy Lie to me) Dextera nie widziałem więc się nie wypowiem. Californication widziałem i jak pierwszy sezon był MSZ bardzo dobry, drugi już słabszy, to przy trzecim utknąłem na połowie pierwszego odcinka. Może przekonam się później.

    Nie mam nic przeciwko serialom amerykańskim, a parę ich już widziałem, ale wpis był o angielskich. W amerykańskich np często nacisk jest położony na jakieś gadżety czy cuda technologii, które „lekko” naginają rzeczywistość. Klasyczne wyczyść klatkę filmu żeby było widać twarz mordercy odbitej w szybie 😛

    Generalizuje żeby pokazać różnice w podejściu do stylu w jakim seriale są robione. Amerykański styl nie zawsze mi odpowiada, np tak popularne CSI mnie drażni. Polskie seriale to do niedawna był koszmar, chociaż ostatnio jest pewna poprawa ale nadal nie wygląda to ciekawie. To było jednak tylko odniesienie do angielskich, nic więcej.

    O np na Comedy central jest wiele seriali (amerykańskich) i praktycznie nie da się tam na nic patrzeć, no jedynie Scrubs.

    Polubienie

  7. Oczywiście, w meczu liczy się wynik (to dlatego Francuzi pojechali do RPA :P) i nie zamierzam odbierać 3 pkt. Szwajcarii, ale to nie zmienia faktu, że szkoda mi Hiszpanii – grali lepiej. Nie wypowiem się na temat meczu Włochów, bo niestety się uczyłam ;(

    Wiem ,wiem, pierwszy odcinek już 26 czerwca 😀
    Nadal uważam, że generalizowanie tylko po to, by coś pokazać jest bez sensu.
    Nie zamierzam bronić amerykańskich seriali, jasne są takie przypały (np. wspomniane CSI), że szkoda gadać, ale angielskie (nawet te „porządne”) także mają swoje marne momenty, np. śmietnik, który zjada człowieka…

    Polecam Dextera, sięgnij po 3 pierwsze odcinki. Naprawdę godny uwagi 🙂

    Polubienie

  8. Dexter jest na szerokiej liście „do zobaczenia”, ale lista jest długa i ciągle rośnie 🙂
    No oczywiście że nie wszystkie seriale/odcinki są genialne, ale ja zachęcam do oglądania bo ja, całkowicie subiektywnie, uważam że te seriale o których wspominam są naprawdę dobre. Zauważ że dotychczas opisałem więcej seriali amerykańskich a są również inne angielskie seriale o których milczę 🙂

    Z doktorem jest o tyle ciekawie że można całkiem bezkarnie niektóre odcinki sobie odpuścić i prawie początek pierwszej serii się do tego nadaje. Potem jest lepiej (9 i 10 odcinek pierwszej serii np.), w drugiej jako doktor gra Tennant zamiast Ecclestona i to była moim zdaniem dobra zmiana, a w najnowszej piątej gra Matt Smith i to też nie był zły pomysł 🙂 a nowy sidekick czyli Amy Pond też jest całkiem całkiem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s