(nie) normalny dzień

Opiszę swój wczorajszy powrót z pracy do domu :), jak komuś się temat nie podoba może poszukać sobie czegoś ciekawszego np. na wykopie

gwarze czy czymś zupełnie innym.
Ostrzeżenie już było ;), teraz do rzeczy. Po wyjściu z pracy musiałem sobie kupić pewien drobiazg do roweru i opłacić komórkę. Do tego momentu nie było tak żle, no pomijając 30 stopniowy upał i skwar pasujący bardziej do afryki niż Polski. No więc po zakupach udałem się na przystanek. Przystanek w Katowicach jest na totalnej patelni i nie ma się gdzie schować przed słońcem. W takim to miejscu przysżło mi spędzić coś 40 min w oczekiwaniu na autobus. Żeby było ciekawiej przyjechał autobus ale zamiast 870 (15 min jazdy + 5 min pieszo) pojawiła się 6 (25 mi jazdy i 13-15 min pieszo). No ale że nie chciało mi się już czekać dałem szansę 6. I był to jak się okazało przebłysk wizjonerstwa :). Jak dowiedziałem się poźniej od kolegi który również czekał na autobus 870 przyjechała 40 min póżniej, a ja jeszcze podjechałem sobie kawałek tramwajem. No ale to nie koniec :). Przychodzę do domu i okazuje się że jest ekipa od gazu i zakręcili kurek. Co pozbawia mnie obiadu na jakies 90 min.
Dzisiaj było lepiej, autobu spóźnił się „tylko” 25 minut rano i kolejne 20 popołudniiu. Na szczęście jest już jest weekend :D, a temperatura też ciut spadła.

11 uwag do wpisu “(nie) normalny dzień

  1. 30 stopni w polsce to kiedys bylo cos normalnego, podobnie jak snieg po kolana 😉 (odzwyczaili sie ludziska czy co :D)
    ja wczoraj o 13 udalam sie na zakupy do katowic, po czym po 2 godzinach poszukiwania pewnych drobiazgowe, poszlam z kolezanka PIESZO 😀 do silesii 😀 ludzie troche dziwnie patrzyli, ale tam przynajmniej byla atmosfera igloo 😀 wyszlam ok 18 i byla temperatura "normalna" 😀
    podsumowujac: od 13 do 18 kupilam tylko 2 poltoracentymetrowe, blyszczace, metalowe mini-spineczki do wlosow 😀

    Polubienie

  2. Przebijam! A co, tez sie musze wyzalic! ;-P

    Musialem dzisiaj podskoczyc do Wawy, a ze mialem byc w firmie na 9:15 padlo na pospiech odjezdzajacy z Katowic o 5:08. Teoretycznie. Nawet bardzo teoretycznie. Do Katowic przyjechal z opoznieniem 40min., na CMK-ce przepuszczal wszystkie inne pociagi. W efekcie na centralny dojechal na 9:30. Jak latwo policzyc "przejazd" (przestoj) pkpa zajal mi ponad 4h 😦 Na szczescie jechalem 1sza klasa, dzieki czemu mialem caly przedzial dla siebie…

    Tego kretyna, ktory skasowal na czas wakacji ICka odjezdzajacego z Katowic o 6:00, to bym golymi rekami rozszarpal. Grr.

    Polubienie

  3. Zwraca. (jak sie wreszcie zmobilizuje i polecenia wyjazdu sluzbowego wypelnie…) Loty nie sa niestety w odpowiednich godzinach – jedyny poranny (5:45, przylot 6:40) jest dla mnie za wczesnie. Zreszta pewnie mialbym problem, zeby sie z lotu rozliczyc 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s